Paraliż komunikacyjny. Dwie i pół godziny wracam do domu z pracy. Śnieżyca, lód na obwodnicy, korek na wiele kilometrów, tir tarasujący zjazd i jakiś czujnik w samochodzie, który ma awarię i cały czas piszczy. W naszych stronach mówi się, że można od tego dostać na głowę, czyli oszaleć Kontynuuj czytanie
Za dużo
Teraz za dużo jest na świecie wszystkiego. Nie twórzmy. Trzeba tylko dbać o to, co stworzone – niech dojrzewa! Teraz za dużo rzeczy, za dużo wszystkiego. Nie twórzmy, Bo któż stworzone popodlewa?* *Wiersz powstał w nawiązaniu do słów Starca Zosimy z powieści „Bracia Karamazow” Fiodora Dostojewskiego: Kontynuuj czytanie
Rozmowa
Czeka nas rozmowa z nowym dyrektorem. Idzie od pokoju do pokoju, wchodzi do każdego na chwilę, zadaje pytania. Kolega z końca korytarza wygląda jakby był w stroju galowym, ale to nie egzamin, nie mamy przecież podanej listy pytań ani zagadnień do nauczenia się. Życie jest egzaminem, złożonym z Kontynuuj czytanie
Razem
Wracamy z pięćdziesięciolecia ślubu moich teściów. Tańczyliśmy, rozmawialiśmy, śpiewaliśmy i cieszyliśmy się, świętując tę piękną rocznicę. Ale najpierw – dziękowaliśmy za nich Bogu. Czekaliśmy w ławkach, aż podejdą do ołtarza, nikt nie ruszył się z miejsca. I wtedy mój mąż, szafarz, poproszony przez głównego celebransa, podszedł do nich Kontynuuj czytanie
Nowy
Jest taka piękna modlitwa, którą pamiętam jeszcze z czasów dzieciństwa, odmawiana podczas nabożeństwa u progu nowego roku. Jest w niej prośba, byśmy nie ulegli złym przeczuciom na temat tego, co może się przydarzyć w kolejnym roku i co może przynieść nam nieznane. Bardzo ją lubię – nie samo Kontynuuj czytanie
Skosztujcie i zobaczcie!
Jestem na „dziecięcej” pasterce. W naszej parafii jest ona odprawiana dużo wcześniej niż „dorosła”. Wokół żłóbka zgromadziły się maleńkie i ciut starsze dzieci. Ksiądz pyta je, dlaczego Pan Jezus nie przyszedł jako wielki, potężny rycerz tylko jako bezbronne niemowlę. Chłopczyk z pierwszego rzędu odpowiada do mikrofonu: „Żeby nie Kontynuuj czytanie
Światłość świata
Znajoma napisała mi, że dzieciątko, które miało się nie narodzić, jest już na świecie, a niedługo będzie poddane skomplikowanej operacji, mającej przywrócić mu szansę na przeżycie. Wiele modlitw, wiele rozmów i wiele emocji… To kolejny maluszek „wymodlony”. Od innych znajomych otrzymuję regularnie zdjęcia „wymodlonej” córeczki, od innych – Kontynuuj czytanie
Adwent – czuwanie
Wracam z córeczką ze spotkania klasowego. Wieziemy blachę od ciasta, które razem piekłyśmy, i prezenty, które córa dostała. Myślę z wdzięcznością o jej szkole. Przedstawienie, które przed chwilą obejrzałyśmy, mówiło wprost o Jezusie, o darach Jemu składanych, o tym, co jest ofiarowane z serca. Dla jasności: to jest Kontynuuj czytanie
Choinka i dobro
Kupiliśmy choinkę – sztuczną, ale cieszymy się. Niosąc ją do domu (mąż, ja i dzieci), pomyślałam że chcę napisać dziś coś pozytywnego o życiu. Życie jest dobre, mimo wszystko. Mimo że ciemno i zimno na dworze, mimo że są choroby, bieda i inne nieszczęścia, mimo smutku, poczucia bezsensu, Kontynuuj czytanie
Adwent – Odwieczne Słowo
Wróciliśmy już w niedzielne popołudnie, ale myślami jestem jeszcze nadal tam, na rekolekcjach. Choć oficjalnie jest to kurs biblijny, to jednak dla mnie (i pozostałych osób, jak przypuszczam), były to wyjątkowe rekolekcje adwentowe. Uwielbienie, śpiew, modlitwa, adoracją, Msza święta, głoszenia, świadectwa, rozmowy – to wszystko we mnie jeszcze Kontynuuj czytanie

