Nie jest najbardziej przyjazną formą pracy i komunikacji, ale czasami jedyną możliwą. Po weekendzie spędzonym na seminarium Logos online, usiadłam wczoraj przed ekranem, by połączyć się zdalnie na trzech wywiadówkach po kolei (przechodziłam z jednej klasy do drugiej) i by zaraz po zakończeniu tych zebrań „dotrzeć” na spotkanie Kontynuuj czytanie
Bezcenne
To był szalony pomysł. Widziałyśmy się tylko raz. Właściwie powinnam napisać: pierwszy raz. Pierwszy raz w życiu też rozmawiałyśmy. I od razu poczułam, że chcę pociągnąć tę rozmowę dłużej. Dlatego nie wahałam się zbytnio, choć wiedziałam, że z decyzją wiąże się pewne ryzyko. Przecież się wcale nie znamy. Kontynuuj czytanie
Do dzieła!
W naszym przedpokoju zawisła niedawno tabliczka, która zwraca uwagę gości ze względu na zamieszczony na niej tekst. Najpierw w rządku wypisane są na niej różnego rodzaju wymówki: od padającego deszczu po świecące słońce. Każda z nich jest przekreślona, a na koniec dodany jest, inną czcionką, motywujący do działania Kontynuuj czytanie
Rozkwitaj
„A jeśli nie wiesz, dokąd iść, sama cię droga poprowadzi” nucę piosenkę Mietka Szcześniaka, cytującego ks. Jana Twardowskiego. Tak właśnie się często czuję, takie właśnie słyszę wewnątrz zaproszenie: by pozwolić się poprowadzić, by zaakceptować niepewność, by pozwolić Duchowi działać w moim życiu. Lubię mieć wszystko zaplanowane i poukładane. Kontynuuj czytanie
Zabliźnić rany
-Mamo, mamo! Musisz użyć makro, pamiętaj: makro! – rozemocjonowany T. pokazuje mi zdjęcie kwitnącej w naszym ogrodzie moreli. Uśmiecham się szeroko. Z tą samą morelą robi sobie za chwilę zdjęcie N. – to zadanie domowe dla nastolatków z jego klasy (od wychowawcy). Lubię takie niekonwencjonalne pomysły. Coraz częstej Kontynuuj czytanie
W tę stronę
Chyba zapatrzył się na żurawie – koleżanka pół żartem pól serio komentuje swoje niedawne przeżycia. – Czasem mam po prostu wrażenie, że patrzy w inną stronę, nie na nas… Słucham jej uważnie, nie przerywam. Ufam, że ma dla niej przygotowaną niespodziankę – taką, o jakiej może nawet już Kontynuuj czytanie
Na progu
Co było dalej? – pyta przejęty mąż. Pojutrze, w specjalnie uszytym na tę okazję stroju, odegra w naszej parafii rolę w misterium (transmitowanym na żywo). Syn zerka do scenariusza. Jest jego suflerem. My pewnie zostaniemy w domu i obejrzymy wszystko online. Tyle, że czym innym jest misterium, które Kontynuuj czytanie
Coś się kończy
Wróciłam właśnie z pogrzebu wujka. Jego odejście to dla nas wielka strata. Nie tylko dla rodziny. Ci, którzy przemawiali na pogrzebie, pozwolili nam usłyszeć, jak wiele dobra dokonało się dzięki niemu. Byli tam współpracownicy z uniwersytetu, koledzy, przyjaciele i my – rodzina. Zanim dołączyłam do żałobników, przeszłam w Kontynuuj czytanie
Próba
Dopiero co rozmawialiśmy na stypie starszego wujka. Zamyślony, przysłuchiwał się rozmowie, uśmiechał delikatnie. Na koniec podszedł się pożegnać, podziękował, że przyjechałam z tak daleka. Wspominaliśmy czasy, gdy bawiłam się z jego synami. Poznał mnie, mimo maseczki. Mówił miłe słowa – jedno z nich bardzo mnie ujęło. A teraz Kontynuuj czytanie
Między nami
„Pomóżcie mi, pomóżcie!” – wołam przejęta, gdy na ekranie pojawia się komunikat w języku angielskim, wzywający mnie do potwierdzenia, że nie jestem robotem. Osoby siedzące najbliżej mnie pochylają się nad laptopem. Wspólnie odnajdujemy hydranty, łodzie, sygnalizację świetlną. Tyle prób i ciągle ten sam „wyskakujący” komunikat. „Jestem jednak cyborgiem”, Kontynuuj czytanie

