Może już nie wiadomo czy Święty Antoni wstąpił do franciszkanów i nawracał lichwiarzy, czy do dzisiaj dla nas pracuje Biurze Rzeczy Zagubionych bądź też w Koluszkach. Tyle rzeczy w życiu odnalazłam po modlitwie do Niego i zapominałam, że już teraz są nasze, że wysłuchiwał mnie – tak Kontynuuj czytanie
*** (Z głębi czasu)
Z głębi czasu do Ciebie przychodzę po Pieśni Słonecznej, którą ułożyłeś dla swojego miasta, po zranionej miłości rodziców, przez odbudowane przez Ciebie świątynie i niesioną ludziom Ewangelię, przez niekochaną Miłość, dla której zostałeś całopalną ofiarą na potrzeby Kościoła. Z każdym słowem Pieśni Słonecznej dzisiaj do nas przyjdź. Kontynuuj czytanie
Oddana
Halinka się nie spowiadała odkąd jest głucha, kulawa i stara, a ostatnio zadanej pokuty nie odpracowała, gdyż pomimo dobrej pamięci wcale jej nie usłyszała. I na święte słowa kapłana Halinka dzisiaj nie klęka, bowiem nie służą jej już kolana i wydaje się, że na nabożeństwach jest już Kontynuuj czytanie
Sztuczna duchowość
Nie widuję już starszego pana z piątego, który nas przywitał, gdy się tutaj wprowadzaliśmy. Mieszkanie przy windach też już jest wynajmowane obcym. A choć po kobiecie z naszej klatki nowa sąsiadka kupiła mieszkanie, o tamtej jeszcze pamiętamy. Od czasu do czasu, jak ogłoszenia albo reklamy, ktoś przykleja Kontynuuj czytanie
Zamiast modlitwy
Czy dzisiaj na nas patrzysz, czy może już dawno odwróciłeś zranione oczy ku wschodzącemu słońcu, które Ci teraz rozjaśnia, a do zmierzchu rozpogodzi Twarz? Czy będziesz latem czuwał nad mrówkami, które Ci tak jak my nie złorzeczą nawet, gdy człowiek udaremnia ich pracę i dom? Czy do Kontynuuj czytanie
Prorok
Może i znacząco przeszły przez całe jego życie i anioły, i demony, może umacniali go sami święci, a ranili opętani żądzą władzy, pieniędzy albo sławy. A kiedy prosił Pana Boga o pomoc, ten osobiście wystawiał go na próby. – Ale jutro rano rozpocznie dzień od wezwania i jutrzni, Kontynuuj czytanie
Diagnoza
Kiedy lekarze już walczyli z Bogiem o inne życie, a tobie wszystko, co było potrzebne spływało z kroplówki, drenem uchodziła śmierć a za jedyne odzienie służyła szpitalna kołdra i powiedziałeś do Stwórcy, poślij mnie, gdzie chcesz. A potem obudziłeś się wśród chorych, wróciłeś do domu, prosiłeś najbliższych Kontynuuj czytanie
Dyspensa
– Byli cisi, uprzejmi i pokorni jak nikomu nieznani święci. Osiemdziesięcioośmioletnia Joasia, starsza ode mnie Basia i od niej starszy Staś. Jak u bram raju czekali bez słowa skargi na izbie przyjęć. I w świętym posłuszeństwie przechodzili przez szpitalny system. Basia i Staś znikli mi gdzieś w Kontynuuj czytanie

