Baranek

Jestem już w pracy, dzieci wracają do szkoły dopiero jutro. Świętowaliśmy dziś 99 urodziny brata zakonnego, który pamięta dawne dzieje naszego wydawnictwa. Ma niesamowitą pamięć: podziękował mi dziś za różę, którą mu wręczyłam przy zupełnie innej okazji. Pamiętał doskonale. Nie wiem, jak on to robi, że ma tak Kontynuuj czytanie

Wielki Tydzień

To jest według mnie najpiękniejszy czas w roku – Wielki Tydzień. Jest w nim wszystko: pełne entuzjazmu „Hosanna” i zaraz po nim ciemność i łzy, zawiedzione nadzieje, strach, potworny ból i samotność, a w końcu niepojęty wybuch radości, na początku jeszcze przemieszanej z niedowierzaniem. Śmierć i życie. I Kontynuuj czytanie

Palmowa

Jestem już kolejny dzień na zwolnieniu lekarskim, L4 leżącym, jak zaznaczyła pani doktor. Leżę więc, trochę wstaję, by ugotować obiad, złożyć ubrania, ogarnąć mieszkanie. I znów się kładę, bo rzeczywiście mało mam sił przez to choróbsko. Liczę, że niedługo mi przejdzie, bo w sobotę mamy wspólnotowy dzień skupienia, Kontynuuj czytanie

Betania

Piękna jest  opowieść o Łazarzu i jego siostrach. Betania, dom przyjaciół Jezusa, w którym tak lubił się zatrzymywać, zostaje na moment zagarnięta przez ból, żałobę i smutek. Ale tylko na chwilę – tylko na cztery dni. Bo gdy przychodzi tam w końcu Jezus, chociaż też opłakuje śmierć Łazarza, Kontynuuj czytanie

Dzień

Dzisiaj, podczas przerwy śniadaniowej, półżartem półserio (ach, ta reforma ortografii!) wyliczaliśmy, jakie szczególne okazje pojawiły się ostatnimi czasy w kalendarzach. Znany nam Dzień Kobiet ma od jakiegoś czasu swój męski odpowiednik, choć nie przez wszystkich uznawany, a mianowicie Dzień Mężczyzny. Poza tym, również w marcu, obchodzi się podobno Kontynuuj czytanie

Więcej niż symbol

Niedawno rozmawiałam ze starszą siostrą zakonną. Opowiedziała mi niezwykłą historię. Pewnego dnia zauważyła, że ktoś położył zabytkowy krzyż na podmurówce ich zakonnego płotu. Wyszła z budynku i wniosła go do środka. Krzyż był bogato zdobiony, średniej wielkości. Oparła go o framugę okna z zamiarem wydania komuś. Nie wiedziała Kontynuuj czytanie

Cuda Bożej łaski

Zaczął się Wielki Post. Jadę właśnie z młodszymi dziećmi pociągiem do koleżanki, która mieszka w domu nad rzeką i ma dużo zwierząt. Pociechy obstawiają, że pojawił się tam nowy koń albo pies. Zobaczymy 🙂 Patrzę na przesuwający się za oknami wagonu zimowy krajobraz. Na razie mróz nas nie Kontynuuj czytanie

Sześć – siedem

Jadę do pracy. Jest ciemno, mroźno, droga zasypana śniegiem. Sygnał dźwiękowy i pojawiąjące się co chwilę na wyświetlaczu komunikaty („Jedź środkiem pasa”, „Przejmij prowadzenie”) nie działają na mnie zachęcająco, ujmę to tak delikatnie. Sznur samochodów porusza się w ślimaczym tempie, nie wiadomo, gdzie jest jaki pas, a co Kontynuuj czytanie

Dziękuję

Jadę do pracy i myślę o tym, jak wiele mam powodów do wdzięczności. Nie chcę, by codzienne troski przysłoniły mi radość, jaką przeżywam w związku z moją rodziną, przyjaciółmi, wspólnotą, pracą. Widzę tyle dobra wokół. Chcę się tym ucieszyć. Kiedy byłam mała, wydawało mi się, że jeśli coś Kontynuuj czytanie

Stulone pąki

Za nami urodzinowy weekend: świętowałam najpierw w pracy, potem z przyjaciółmi i znajomymi, a następnie pojechaliśmy do moich rodziców, by z nimi również uczcić tę okrągłą rocznicę. Bardzo się cieszę z tego czasu: z momentów wzruszeń, niespodzianek, z miłych zaskoczeń i pięknych życzeń. To wszystko zachowuję w mojej Kontynuuj czytanie