360. Droga do świętości…

Już prawie przed tygodniem, w poranek Wielkanocny, klęcząc w kościele po procesji rezurekcyjnej, przed wystawionym Najświętszym Sakramentem, uświadomiłem sobie jak wiele zawdzięczam relacji z Bogiem. Jezus dla mnie cierpiał, był torturowany, został zabity. Zmartwychwstał. Dał mi zbawienie. Żyje i działa w moim życiu.  Patrząc na moje wady, postępowanie, Kontynuuj czytanie