– Mialam proroczy sen – zwierza się Laurka – Śniło mi się, że kupiłam te piękne szklanki, więc musimy pojechać do tego sklepu ( tu wymienia nazwę sklepu, w którym jest wszystko i który lubimy, ale w naszym mieście, ani tym bardziej wiosce go nie ma:) – Kontynuuj czytanie
rozmowa salonikowa
Siedzimy obie w ich słonecznym saloniku podobnym do jakiegoś muzeum. Wszędzie piękne przedmioty, zabytkowe meble, obrazy w złotych ramach, tapety, stylowe firanki, kryształowe kieliszki i karafki, okrągły stary stół, nobliwe krzesła, wykwintne fotele. Nawet zapach jest jak w starym muzeum. I gdybyś tu siedział nawet parę godzin, Kontynuuj czytanie
nowa łata
Stara piękna poducha, którą kiedyś kupiłyśmy w szmateksie zaczęła się rozdzierać z jednej strony. Widocznie była intensywnie ekploatowana, a i u nas nie przebywała na zasłużonym odpoczynku:) Materiał więc siał się i siał coraz bardziej, a w koncu pękł, a z brzuszyska poduszki wyszły malownicze wnętrzności z Kontynuuj czytanie
dochodzenie
– Weź go zapytaj jak ma na imię – konspiracyjnym szeptem zlecam, gdy tylko mężulek wchodzi do sypialni. Leżymy tu we trzy na wielkim łożu, już w pidżamkach i łączymy fakty. Musimy je łączyć po cichutku, gdyż podejrzany siedzi obok w salonie. No bo tak. Nie był Kontynuuj czytanie
światy;)
– Ala z Zosią umówiły się, że jutro będą oglądały „Dumę i uprzedzenie” i razem szydełkowały – opowiadam zgromadzonej wieczorną porą rodzince – Zosia na razie umie tylko łańcuszek, ale Ala ma ją nauczyć. Na tę wieść okropny grymas wypływa na twarz syna. Prawie jakby został porażony Kontynuuj czytanie
miedza
Nie sądziłam, że można w dzień wielkiego wesela prawie swojej córki siedzieć tak spokojnie na progu własnego domu, z kotem zwiniętym u stóp i płaszczem ze śpiewu ptasiego nad głową. A jednak można. Za chwilę wszystko się rozkręci, zawiruje, zatańczy, zalśni, strzeli kantem i lakierkami, sypnie kwiatami Kontynuuj czytanie
katedra
– Masz tutaj katedrę? – pyta najstarsze dziecię, grzebiąc w mojej szafie. Wybiera się na spisanie protokołu ślubnego przed weselem Julii. – Nie, chyba katedra poszła do prania. Ale jest tam chyba taka podobna do katedry. – odpowiadam. – A to nie, to inną założę – odpowiada. Kontynuuj czytanie
naiwność
Ktoś ostatnio w przypływie złości nazwał mnie „naiwną”. Potem dodał, że stworzyłam sobie idealny świat, który nie istnieje. I…nie poczułam bólu. To dziwne, że nie czujesz dźgnięcia, gdy ktoś ci je zadał. I zadał z intencją żeby bolało. I… nie czuję też żalu do tej osoby. Przeżywa Kontynuuj czytanie
stówa
Wczoraj było święto jednego z naszych wielkich przyjaciół i wspomożycieli – św. Antoniego. Ostatnio dużo o nim pisałam, ale muszę dodać jeszcze jedną historię, bo to pierwszy raz w moim życiu, gdy Antoni znalazł zgubę, zanim poprosiłam go o pomoc:) To zdarzyło się również na ostatniej wycieczce. Kontynuuj czytanie
łaski drogi
Przepraszam, że tak długo nie piszę. To nie dlatego, że dzieje się coś złego. Po prostu dzieje się tyle, że nie wiem już o czym pisać. Ale pomyślałam, że dziś opiszę wam jedną z historii ostatnich dni, która mnie bardzo poruszyła. Nie wiem czy pisałam, że po Kontynuuj czytanie

