Indianie:)

  Nie nadążałam już z podlewaniem kwiatów i ogródków. Upały niemiłosierne i ani kropli deszczu. Wczoraj więc przypomniałam sobie stary indiański sposób na wywoływanie deszczu:) Otóż, zauważyliśmy już jakiś czas temu, że gdy tylko umyjemy okna dachowe ( a robimy to najwyżej dwa razy w roku), zawsze potem Kontynuuj czytanie

pełnia

  Pełnia księżyca. I trzecia z kolei bezsenna noc. Wujek i siostra lunatykowali, ty tylko nie możesz zasnąć;) Przy okazji zamartwiasz się o cały świat. No bo kto się ma zamartwiać? Pan Bóg:) Walczysz o każdą kroplę snu, aż o czwartej nad ranem w końcu się poddajesz. Słońce Kontynuuj czytanie

dżungla

  Życie jest bujne jak pnącze na wiosnę. Jak nasz winobluszcz pięciolistkowy lub wisteria, które oplatają coraz bardziej nasze patio zieloną koroną liści. Gdyby ich nie okiełznać, nie próbować odpowiednio pokierować, tu i tam przyciąć, mieszkalibyśmy już zapewne w dżungli i mielibyśmy problem ze znalezieniem drzwi wejściowych do Kontynuuj czytanie

detale

  Lubię takie detale, drobiazgi położone gdzie niebądź, zatrzymujące wzrok, nieoczywiste, przenoszące w oka mgnieniu gdzieś indziej. Kłujący owocnik jadalnego kasztana, znaleziony – nie wiedzieć czemu – na spacerze w lesie. Gdzie u nas jadalne kasztany? I skąd się wziął na ścieżce w naszym lesie? Zagadka nierozwikłana. Bo Kontynuuj czytanie

serce w nodze

  Od gór wolę niziny, zamiast szczytów – kwietne łąki i falujące pola, ale tym razem góry mnie zachwyciły. Może dlatego, że Błędne Skały i Skalne Miasto mają w sobie tyle tajemnic, uroczych zakątków, niespodziewanych dróg. Mają w sobie i nagość skał i bujność zieleni, i bezbrzeżny błękit Kontynuuj czytanie

leginsy

  Po ciężkim dniu wycieczkowym układamy się już powoli z moją koleżanką Renatką do snu, gdy nagle nad naszymi głowami rozbrzmiewa dziewczęcy chórek, wyraźnie i zapałem coś recytujący. Ściany i sufity na naszej kwaterze są prawdopodobnie wykonane z tektury lub czegoś podobnego, bo gdy ktoś puknie w ścianę Kontynuuj czytanie

życie jabłoni

  Przekwitły tulipany, szafirki i narcyzy, kwitną jeszcze bzy, judaszowiec, bratki we wszystkich doniczkach, stokrotki na trawie jak słoneczka. I nasz co rok chorujący kasztanowiec. Żyje ze swoją dolegliwością i dzielnie zakwita co roku i co rok jesienią przynosi parę garści kasztanów. Jest w tym uroczy i jest Kontynuuj czytanie

w przeddzień

  Nusia wraca do domu po dwóch dniach nieobecności. Została zaproszona przez koleżankę na ognisko, ale pomyliła dni i pojechała dzień wcześniej, z czego obie skwapliwie skorzystały uznając, że spędzenie dwóch dni razem jest zdecydowanie lepsze niż dnia jednego. Dodam, że obie od wtorku piszą matury. Kasztany kwitną Kontynuuj czytanie

Ewangelia dnia

  Msza w małym kościółku. Siadamy na ławeczce na dworze. Jest pięknie. Przed nami rozległy trawnik, a za murem widok na stary park. Śpiewają ptaki, brzęczą pszczoły jak złote dzwoneczki, raz po raz świdruje przy uchu komar. Patrzymy na bawiące się na trawce małe dzieci. Oto chłopczyk prostuje Kontynuuj czytanie