przepis na lepszy świat

  Wejść do pokoju w różowej bluzeczce, uśmiechnąć się od progu, powiedzieć głośno: – Witajcie kochani! Przytulić kogoś, wpaść komuś w ramiona, szepnąć „tęskniłam za tobą”, zapytać o jakiś drobiazg, podzielić się jakąś nowiną lub radością, zażartwować, pochwalić sweterek, podziękować za miły sms. Popatrzcie – powiedzieć – jaka Kontynuuj czytanie

koszyk

  – Ja mamo potrzymam ten kosz na kolanach – deklaruje Hania i sięga po ciężki kosz z podarkami, stojący na tylnym siedzeniu auta. Dostałam go od wdzięcznej koleżanki za … poprawienie obrazu 🙂 A właściwie sprawienie, by wizerunek anioła wydrukowany cyfrowo na płótnie, wyglądał jak prawdziwy obraz, Kontynuuj czytanie

spotkania z dobrem

  Ostatni tydzień był szalony, napęczniały od spotkań, odwiedzin, maili, gości, sms- ów, śmiechu, herbatki, kawy, telefonów, ciasta, miłych miejsc i dobrych, głębokich, wzruszających rozmów. Aż w głowie mi się kręci. Wirują słowa, obrazy, twarze przyjaciół, uśmiechy, łzy wzruszenia, opowieści. Już chwilami nie mogę sobie przypomnieć które ze Kontynuuj czytanie

bukiecik

  Zapomniałam o mojej własnej tradycji:) Wszak co roku, na styku kolejnych lat daję komuś z Was w prezencie obrazek. Dopiero praca nad tomem 4 „Historynki” przypomniała mi moje zapomnienie. Więc tym razem obrazek z serii moich ulubionych: bukiet kwiatów na ciemnym tle.   Drobne wielobarwne różyczki w Kontynuuj czytanie

preludium do pieśni przyszłości:)

  Rozmawiamy z synem na trybie głośnomówiącym, więc gadamy wszyscy razem, zupełnie jakby tu był z nami, w bladoróżowym salonie, wieczorem, przy świetle lamp i świecy. Dusio dzieli się wieściami o zdanych egzaminach, zaliczonych zaliczeniach i obronionych projektach. – Egzamin zdałem, ale jutro muszę go obronić – mówi Kontynuuj czytanie

powołanie

  To się musiało tak skończyć. Hania od jakiegoś czasu coraz bardziej więdła i smutniała. Nie poprawiły nastroju ani święta, ani bal andrzejkowy, ani huczne urodziny przyjaciółki. Słońce nie dało rady i świeżutkie dostawy białego puchu, nie podziałały krzepiąco rozśmieszanki wszelakie, łaskotanie i dopytywanie: może się zakochałaś? Ewidentnie Kontynuuj czytanie

rozmowa

  tak naprawdę nie wiemy ile potrafimy znieść, dopóki to nie przyjdzie – powiedział jej gdy zaczęła nieśmiało o mężu zdradzie i zaczynaniu od nowa   montował jej nowe drzwiczki do nowej szafki w nowej łazience nowego mieszkania gdzie zaczynała zupełnie nowe życie tak – odpowiedziała powoli i Kontynuuj czytanie

co czyni wiosnę?

  – Czy ja dzisiaj widziałem bociana? – Miś zadaje nam zagadkę. Właśnie wszystkie trzy szorujemy na dobranoc zęby w łazience, więc kontekst jest nieco zaskakujący:) Przerywam szorowanie, bo przez to niedosłyszę i wydaje mi się, że mam omamy sluchowe. – Bociana? – upewniam się – Zimą? – Kontynuuj czytanie

Historynka

  I znowu siedzę i czytam. Gardło chrypi, więc w pogotowiu trzymam kubek z herbatką o nazwie „grzane wino”. Jeden z prezentów na urodziny. Reszta towarzystwa leży na kanapie obok i raz po raz zwija się ze śmiechu. Gdyby ktoś zajrzał tak przez okno do środka i zobaczył Kontynuuj czytanie