Leżę na łóżku, przytulona do poduszki, owinięta aż po uszy ciepłym kocem z wełny. Za oknem hula wiatr i sypie śnieg, za oknem mróz i szary horyzont, a ja leżę sobie jak jeż zakopany w stertę liści i po prostu odpoczywam. Wróciłam z pracy, z chrypką i Kontynuuj czytanie
zakręty
Patrzę przed siebie na olbrzymią przestrzeń rozpoczynającego się roku. Jest wielka jak step akermański, tajemnicza i pociągająca, nieodgadniona, bo któż z nas może dołożyć choć jeden dzień, czy jeden włos… Mimo to, wiem, że ten rok będzie obfitował w znaczące daty, wielkie wydarzenia, słupy milowe i zakręty, Kontynuuj czytanie
świetlana przyszłość🌟
Sylwester. Za 20 minut północ. – Czekajcie, czekajcie – przypominam sobie nagle w popłochu – Jeszcze moją modlitwę muszę odmówić przed pólnocą. – Jaką? – Tą, co już 7 lat odmawiam, nie mogę jej przerwać. – Tak 7 lat się modlić? codziennie? – Lalcia wytrzeszcza oczy:) – Kontynuuj czytanie
czas biegnący do Sylwestra
Dwa dni przed Sylwestrem Adaś gra z kolegami całą noc w ping ponga. W nowym budynku, zwanym warsztatem, za stół mając jedną z płyt meblowych i za nic mając – późną godzinę:) Jedną noc przed Sylwestrem Nusia zakłada czarną suknię, sznur pereł i moje futerko z lat Kontynuuj czytanie
hej kolęda, kolęda
Dziś dzień kolędowy, czyli od rana czekamy na księdza. Wiadomo, że idzie od pierwszego domu od lasu, więc łatwo obliczyć naprędce, że nim dotrze do nas mieszkających obok kolejnego zagajnika – przy najlepszych wiatrach – zajmnie mu to co najmniej godzinę. Więc spokojnie piję herbatę, potem pijemy Kontynuuj czytanie
notesik na Nowy Rok
Czasami słyszę jak ktoś z pewną rezygnacją w głosie wygłasza zdanie: „Święta, święta i po świętach.” Trochę to brzmi jak to słynne „a myśmy się spodziewali…” zawiedzionych uczniów idących ( uciekających?) do Emaus po śmierci (porażce?) Jezusa. Bo obiecujemy sobie tak wiele, tyle zachodu wkładamy, tak się Kontynuuj czytanie
światło
Za nami cały dzień wypełniony przygotowaniami. Sprzątaniem, gotowaniem, praniem, pieczeniem, krojeniem, dekorowaniem, ostatnimi zakupami. W międzyczasie różaniec, a na koniec kolejny dzień nowenny. Ten ostatni dzień jest jak alegoria naszego życia pełnego zabiegania za sprawami małymi i większymi, przyziemnymi i tymi wyższymi. I alegorią jest ten śnieg, Kontynuuj czytanie
szósty z dziewięciu
Dziś szósty dzień nowenny ze starej kantyczki. Czas biegnie wytrwale ku swemu celowi. Nie ogląda się, nie zastanawia, nie waha. Biegnie jak świetlista strzała ku Bogu. Tylko my ludzie, o ścieżkach splątanych jak węzły gordyjskie, przewracamy się raz po raz, zawracamy, latami całymi biegniemy w przeciwną stronę, Kontynuuj czytanie
trochę koloru
Kiedyś niektórym z Was spodobała się moja bardzo intensywnie niebieska sukienka. Niestety nie mogłam Wam podać żadnych namiarów gdzie można kupić coś podobnego. A tu dziś… znalazłam cudną i bardzo podobną do mojej sukienkę o nazwie Atencja. Nie jest tania, ale ma tę przewagę nad moją sukienką, Kontynuuj czytanie
szare dni
Śnieg już prawie się roztopił, bałwan stoi smętnie przekrzywiony z garnkiem na bakier. Rano mgła jak mleko, mżawka i błoto rozjeżdżające się spod opon i butów. Auto zaparowuje od środka momentalnie, światła innych aut rozbryzgują się na mokrym asfalcie i kłują w oczy. Chlapa, szaro i obskurnie. Kontynuuj czytanie

