Od jakiegoś czasu prowadzę dwa konta na Instagramie. Jedno z moimi obrazami i drugie, na którym próbuję uchwycić chwilki i małe rzeczy, jakimi żyjemy na co dzień jako rodzina. Wśród obserwujących znalazło się parę koleżanek Ali ze studiów, młodych dziewcząt. – Wiesz – śmieje się moja córka Kontynuuj czytanie
biedronki
Wszędzie biedronki. Siadają mi na włosach, rękach, na cegłach mojego domu, zielonych deskach okiennic, stoliku. Biegają jedna za drugą. Powietrze wibruje od ich małego nakrapianego życia. Ciepły październikowy wiatr przekłada mi pasma włosów, pogania biedronki, droczy się z nimi i bawi liśćmi. Wciąż jest tak pięknie mimo Kontynuuj czytanie
przed ciszą
Wiecie, że raczej nie wypowiadam się na tego typu tematy, zostawiając dla siebie ten rąbek tajemnicy we własnym sercu. Pomyślałam jednak, że czasem moje milczenie odnośnie pewnych kwestii możecie odebrać jako tchórzostwo. Nie chcę więc tym razem chować się za opowieści o kwiatach, cytaty z Gabrieli czy Kontynuuj czytanie
dżem:)
Każdy ma swoje upodobania, miłości, antypatie i uprzedzenia. Ja np. nie lubię koloru pomarańczowego i fioletowego, ale uwielbiam lawendowy i lazurowy. Znałam jednak osobę, a nawet z nią mieszkałam parę lat, która ubierała się tylko na fioletowo i to w tym odcieniu, którego nie znoszę najbardziej, a Kontynuuj czytanie
dzień dobry
Można komuś rozświetlić dzień drobnym gestem. To takie nie-trudne, a tak cenne. – O, moje skrętniki!!! – krzyczę, gdy na progu pokoju nauczycielskiego zjawia się Ania – Pamiętałaś!!! – Tak, wiedziałam, że tu będziesz – mówi i podaje małą reklamóweczkę z wystającymi zeń paroma listkami. – Jesteś Kontynuuj czytanie
plasterki
Po trudnym długim tygodniu, pełnym zabiegania i załatwiania różnych spraw, ten długi jesienny wieczór, tylko mój, który przyniósł odpoczynek. I to nic, że nagle się ochłodziło, i deszcz, a złote liście brzóz jak motyle szybują niesione zimnym wiatrem. To nic, że deszcz bębni o dach i szumi Kontynuuj czytanie
surrealizm;)
Ciąg dalszy historii o sztuce i innych pomniejszych dziedzinach wiedzy:) Hania powędrowała znowu do księgarni. Tym razem kolejny zbiór zadań, polecony jej przez ciocię matematyczkę, z którą Hania ma korki. Oraz książki do niemieckiego. Podjeżdżam po nią, wsiada do auta dziwnie szczęśliwa, pod pachą książka. – Nie Kontynuuj czytanie
po odejściu od sztalugi
Żniwa pokończone, pola poorane, znowu wieś ucichła, powoli zasypia. Późne popołudnia są wyjątkowo ciche, nabrzmiałe rozgrzanymi zapachami ostatnich już kwiatów, ziół, skoszonej trawy, więdnących liści. Położyć się pośrodku tego, na hamaku w pasy przewieszonym nonszalancko przez środek balkonu. Zapatrzeć się w niebo błękitne i zielone jeszcze plecy Kontynuuj czytanie

