Jakie rzeczy można wyczytać w Internecie filozofom się nie śniło:) – Posłuchaj co dziś przeczytałam – zagaduję Lalcię stojącą w otwartych drzwiach tarasu – „Olejowanie pępka wzmacnia pewność siebie” – cytuję. Córka robi dziwną minę. – To najgłupsza rzecz, jaką słyszałam – stwierdza po chwili. – Dzisiaj Kontynuuj czytanie
skrawki ( nie tylko materiału:)
Przy oglądaniu albumu z malarstwem Wiliama Whartona ( tak, tak, był z zawodu malarzem, a książki pisał tylko żeby jakoś zarobić na życie:), Lalcia pochyla się nisko nad reprodukcją jednego z dzieł i głośno czyta: – Olej na płocie. Podnosimy oczy zdumieni, bo – choć Wharton rzeczywiście Kontynuuj czytanie
a po burzy spokój
Piszę z najmłodszą córką Ewy. Rozmawiamy sobie, pisząc o deszczu i burzy. Pokazuję jej burzę, która właśnie przeszła nad naszym domem i okolicą. – Zawsze czekam na burzę z utęsknieniem – piszę. – Czuję wtedy taki spokój – odpisuje ona Tak. Właśnie tak. Pozwolić burzy wykrzyczeć mój Kontynuuj czytanie
cudeńko
Warto otaczać się przedmiotami śmiesznymi i nieoczywistymi, parodiować nieco swoje życie i patrzeć na dni z lekkim przymrużeniem oka. Niedoceniany to zabieg, a jakże skuteczny, by nabierać dystansu do siebie i krok po kroku pokornieć przyznając: – Śmieszny jestem jak te małe pantofelki w kropki, – Zupełnie Kontynuuj czytanie
czerwony różaniec
Mój różaniec kiedyś był czerwony jak korale kaliny. Teraz, po wielu latach farba starła się na każdym koraliku. Modlę się na nim wszędzie, i w domu, i w ogrodzie, lesie, w podróży, kościele, noszę w kieszeniach wielu kurtek, sweterków i płaszczy, więc jego niegdyś białe nici są Kontynuuj czytanie
echa spoza
Lubię dalekie pohukiwania burzy. Nie wiem dlaczego, ale budzi się we mnie oczekiwanie. Na co czekam? Nie wiem. Może na jej potęgę, szaleństwo, siłę. Odczuwam nadzieję, nie strach. Lubię ten gorzki zapach, gdy zrywam przekwitłe kwiaty aksamitek. Ręce potem długo pachną czymś dzikim, nieokiełznanym, tajemniczym, tak niepodobnym Kontynuuj czytanie
gorsza droga
Nie nauczono nas tak patrzeć i tak myśleć: że małżeństwo i rodzina to ważne i wielkie powołanie. To – od kiedy pamiętam – było traktowane jak ta gorsza droga do nieba lub wręcz do nieba przeszkoda. Takie tam coś dla tych pospolitych i niewyróżniających się z tłumu, Kontynuuj czytanie
o obżartowanej biedzie
Nie zliczę tych wszystkich razów, gdy błogosławiłam dar poczucia humoru, którym obdarzył nas Bóg bardzo obficie. Nie wyobrażam sobie nawet jak przeszlibyśmy to, co przeszliśmy bez tej bezcennej, choć niedocenianej przez wielu cechy. I znowu nadarzyła się okazja do trenowania się w cnocie, bo oto, gdy wróciłam Kontynuuj czytanie

