* * *
o obżartowanej biedzie
Nie zliczę tych wszystkich razów, gdy błogosławiłam dar poczucia humoru, którym obdarzył nas Bóg bardzo obficie. Nie wyobrażam sobie nawet jak przeszlibyśmy to, co przeszliśmy bez tej bezcennej, choć niedocenianej przez wielu cechy. I znowu nadarzyła się okazja do trenowania się w cnocie, bo oto, gdy wróciłam Kontynuuj czytanie
pyszności
Czasem mama próbuje zwieść przeciwnika. Twaróg w zamrażalniku? Nie warto zaglądać. Pewnie znowu zamrożona natka pietruszki, fuj. Nawet Sherlock Holmes nie domyśliłby się, co się kryje w środku. – Mamo, to lody?!!! – Prawdziwe domowe lody. Takie kiedyś robiłam, gdy byłam dziewczynką. – opowiadam – Z Kontynuuj czytanie
dzień jak ten
Takiego dnia doczekać. Usiąść niezobowiązujaco i jak gdyby nigdy nic na środku podwórka, oprzeć plecy o leżak. Małymi łyczkami sączyć nieco cierpki napój, zimny grzaniec z rumem. I w gasnącym upale wieczora patrzeć jak bawi się najmłodsza córka. Zakręca długi, niebieski sznur, na którym wisi huśtawka i Kontynuuj czytanie
stolik
Zauważyliście jak wiele o nas mówią nasze stoliki i ławy w salonach? Miejsca, gdzie zwykle „kokosimy się” całą rodziną. Podręczne „cosie”, na które odkładamy wszystko. I jakbyś nie próbował okiełznać taki stolik i doprowadzić go do porządku, zawsze od nowa obrośnie jak futrem pasjami całej rodziny. Ja Kontynuuj czytanie
hasło do krzyżówki
Pasja krzyżówkowa kolejną falą ogarnęła dom. Manii tej szczególnie namiętnie oddaje się Hania. Lecz oto nocuje u koleżanki, więc Lalcia skwapliwie chwyta okazję i zabiera się za rozwiązywanie. – Znikają w praniu – czyta hasło krzyżówkowe. – Nie pasuje mi ani skarpetki, ani majtki – ma dylemat. Kontynuuj czytanie
kurki
Upały niemożebne. – Chodź ze mną na kurki! – żąda mąż po obiedzie – Nie pójdę z tobą na kurki – odpowiadam krótko i stanowczo. – Chodź ze mną na kurki! – ponawia prośbę. – Nie pójdę. Tam jest straszny upał. – Adaś, chodź ze mną na Kontynuuj czytanie
Leżymy na trawie i śmiejemy się. – O, widziałam!!! – raz po raz wykrzykuje któraś z nas. – To moja piąta – oświadcza Lalcia. – Nie, żadnej nie było – protestujemy z Alą – Wymyśliłaś. – O, zobaczcie!!! Ale wielka. – pokazuję wbijając palec w ciemność nad Kontynuuj czytanie

