Leżymy na trawie i śmiejemy się. – O, widziałam!!! – raz po raz wykrzykuje któraś z nas. – To moja piąta – oświadcza Lalcia. – Nie, żadnej nie było – protestujemy z Alą – Wymyśliłaś. – O, zobaczcie!!! Ale wielka. – pokazuję wbijając palec w ciemność nad Kontynuuj czytanie

szaty

  Najbardziej wzruszające jest dotykanie bielizny kielichowej. Uprana, odświeżona, pachnąca, delikatna. Wieszam ją razem z koronkami i paroma komżami, które jeszcze mogą się przydać. Puryfikaterze i korporały. Dla kogoś innego te skrawki białego materiału z malutkim krzyżykiem na środku to zwykłe szmatki. Ale ja wiem do czego służyły. Kontynuuj czytanie

odnajdywanie się

Siedzę przy otwartym tarasie i popijając w ciszy kawę, zwijam koronki. Tak, piękne misterne, pachnące starością koronki. Ksawery robił ostatnio porządki na poddaszu kościoła. – Może chcecie? – zapytał – Stare kapy, obrusy, komże, koronki. Ja to wyrzucę, a wam może się przyda. Dziewczynki szyją i wyszywają, może Kontynuuj czytanie

kolorowe wstążki

  Jeszcze w oczach migają skrawki podróży podobne do kolorowych wstążek na wietrze. Tańczą wdzięcząc się, gdy tylko przymknę oczy. Smugi pól pachnące mąką rozprażoną na słońcu, złote cebulki cerkiew na Podlasiu, tajemnicza półmroczna puszcza przetykana tu i ówdzie nitkami słońca, las krzyży na świętej górze Grabarce, niebieskie Kontynuuj czytanie

gościniec

  – Gdzie idziemy? – zapytała Marta. – Nigdzie – zaśmiałam się – Po prostu pójdziemy drogą. Aż do końca. Szłyśmy właśnie w podcieniach lasu, po dość szerokim trakcie, który jak stumień z piasku przecina tu darń, mchy i poszycie lasu. Przed nami i za nami nasze dzieci. Kontynuuj czytanie