prezent na wieki

  – Rut, wczoraj o tobie myślałam. – szepcze Ewa; mówi ściszonym głosem, bo wokół już rój ludzi i atmosfera gęstnieje jak sos, za chwilę zacznie się ostatnia rada pedagogiczna w tym roku. – Bo ty tak zamawiasz te msze wieczyste za innych, a za ciebie ktoś zamówił? Kontynuuj czytanie

obrazek z kołyską

  –  A, to ja już wiem kim ty jesteś – odkrywa stara kobieta stojąca przede mną – Babka Maryśka… – zaczyna opowieść – Pamiętasz babkę Maryśkę? – rzuca kontrolnie w moją stronę. – Tak, pamiętam – potwierdzam skwapliwie. Lepiej nie prowokować. Rozmówczyni jest głośna, nie znosząca sprzeciwu Kontynuuj czytanie

uśmiechy Boga

  Róża Babci Niebieskiej przemarzała co roku, więc postanowiłam, że przeniosę bidulkę w bardziej zaciszne miejsce. I oto parę dni temu przechodzę obok tego zakątka i oczom nie wierzę – na wysokiej łodydze tryumfalnie dynda wielki biały kwiat. Róża przetrwała i zakwitła. Siedzimy rano na patio, sączymy naszą Kontynuuj czytanie

miejsce

  Stary stół Babci Niebieskiej stanął na ganku domu, tuż przy drzwiach wejściowych. Przetarty ściereczką, dostał sukienkę ze starego obrusa. Obrus jest z cienkiego płótna, ręcznie wyszywany w kwiaty i ozdobiony mereżką. Kupiłam go jakiś czas temu w second handzie choć miał plamkę ewidentnie, na pierwszy i drugi Kontynuuj czytanie

na styku czasów

  Kolejny etap naszych metamorfoz tego miejsca. Teraz czas na szopę przytuloną tuż za stodołą, taką z tych, co to na tym czasem doklejona, służy pół wieku. Skrzypi i się ugina, próchnieje i świeci wyłupionymi sękami, lecz stoi, wiernie chroniąc pod swym dachem co jej powierzono. Nie pamiętam Kontynuuj czytanie

hyperion

  Patrzę jak wagoniki ciężko wspinają się pod górę. Szczyt jest na 77 metrach, potem nagłe zawieszenie, jakby chwila zadumy i wahania i…oto kolejka leci w dół, prawie pionowo. Prędkość, jakiej nabiera pcha ją przez kolejne wzniesienia, pętle, zakręty i koleje losu. Gdyby jednak nie ta pierwsza góra, Kontynuuj czytanie