trzebież późna

  Taką pracę lubię. Gąszcz nieprzebrany, pot, przedzieranie się, podnoszenie z ruin, mocne uderzenia, a potem… odwracasz się za siebie i widzisz ścieżkę tam, gdzie ścieżki nie było, porządek tam, gdzie dotąd królował chaos, jasne polany zamiast nieprzebytych chaszczy. Taką pracę lubię, bo choć ciężka i nadwyrężająca, ale Kontynuuj czytanie

ogródek

  Kilka dni temu widziałam coś co mnie zadziwiło, zafascynowało, zmieszało i pogrążyło w zadumie. Byliśmy z mężem w pewnym mieście i gdy już z niego wyjeżdżaliśmy, mijaliśmy osiedle bloków. Nagle mój wzrok przykuła miniaturka ogrodu: parę kamieni ułożonych w stosik i dwa lub trzy krzaczki małych kwiatków Kontynuuj czytanie

odrobinki

  Codzienność to małe okruszki, które zebrane razem potrafią nasycić. Parę kadrów z mojego dnia powszedniego… gdy odsuwam zasłony w sypialni, mój parapet w pracy, naklejka na moim laptopie:) popołudniowa kawa, plany na najbliższą przyszłość;) a tu często spotykam Go w nocy – adoracja on line💙     Kontynuuj czytanie

żonkile

  Pewnego marcowego wieczoru, już po zmroku usłyszeliśmy w radio zapowiedź śniegu i mrozu. – Ojej, moje żonkile! – jęknęłam – Te, które są w pączkach jakoś przetrwają, ale te, które już kwitną – zmarnieją – zaczęłam szybko tłumaczyć. Szkoda mi było ich piękna tak długo wyczekiwanego. Nie Kontynuuj czytanie

jestem…

  Jakiś czas temu zapytałam mojego męża: – Gdybyś miał mnie opisać jednym tylko zdaniem, co byś o mnie powiedział? Nie zastanawiał się długo. – Że jesteś człowiekiem, który dużo od siebie wymaga – powiedział niemal natychmiast. – Ale przecież trzeba od siebie wymagać – zaprotestowałam. – Tak, Kontynuuj czytanie