piegi Boga

  Słońce i Niedziela. Idealne połączenie.   Cały poranek siedzimy na patio. My z Alą pijemy kawę, Lalcia bawi się z kotami, Hania czyta książkę na leżaku. Po jakimś czasie znika na chwilę we wnętrzu domu i w chwilę potem słyszymy: – O nie! Zrobiły mi się piegi Kontynuuj czytanie

rocznica

  Tylko jemu jednemu przyrzekłam związać mój los z jego losem. Tylko jemu jednemu. Nie dając sobie furtki odwołalności. I tylko Jemu. Im dwóm. Nikomu więcej. Moja decyzja, prawie boska w swej nieodwołalności i sprawczości. – Przysięgam. Niech się tak stanie. I stało się.   Miłość jest decyzją. Kontynuuj czytanie

trening serca

  Mam takie dni. Raz na jakiś czas, od czasu do czasu, bywają, rzadko, cyklicznie, niespodziewanie, często. Nawet trudno określić regułę ich występowania. Bo zdarza się, że kilka dni z rzędu jest właśnie takich, lecz jest i tak, że długo długo nic, a potem wystrzeli któryś jak fajerwerk. Kontynuuj czytanie

Maria

  Wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno… poszła. Gdy jeszcze było ciemno. Zatrzymały mnie dziś te słowa Ewangelii, zastygłam, nic już nie słyszałam, nic już nie widziałam. Gdy jeszcze było ciemno, ona poszła Go szukać. Nie wtedy, gdy świtało, gdy blask okraszał drogę, gdy łatwiej o nadzieję i Kontynuuj czytanie

rzeka

  On jest Źródłem, ja – rzeką.   Coraz bardziej to dostrzegam, tocząc się wartko przez pejzaże życia. Nie byłoby mnie, gdyby nie On, jak nie ma rzeki bez źródła. Swoimi wodami łask rzeźbi moje brzegi, pogłębia koryto i pcha ku morzu. Sycona Nim, mijam kolejne mile czasu Kontynuuj czytanie