– Proszę Pani, on mi pokazał L – skarży uczeń. Przez chwilę nie wiem co powiedzieć, bo zupełnie nie mam pojęcia czym jest wspomniane „L”. Z miny ucznia donoszącego wnoszę jednak, że to jakowaś „ubliga” ( cytując Fabiana Bohatyrowicza:), więc zareagować muszę. – Nie widziałam, patrz Kontynuuj czytanie
wiosna, ach to ty…
Wracam z pracy, słońce szajni jak szalone. Moje marzenie nabiera coraz realniejszych kształtów, bo od rana obiecuję sobie, że: jeśli ten dzień przeżyję, po południu siądę sobie na tarasiku w pełnym słońcu i będę pić kawę, słuchając kwilenia ptaków, żurawich kluczy wracających do domu i warkotu traktorów, które Kontynuuj czytanie
gry towarzyskie
Patrzę czasem na zachowania ludzi obok i łapię się na myśli, że to wygląda jak jakaś gra. Widzę i domyślam się jakie są jej zasady, ale z reguły odmawiam udziału w niej. Gra ma różne warianty. Dla dwóch, trzech lub wielu graczy. Rzadko samotne rozkładanie pasjansa. Ktoś na Kontynuuj czytanie
Ojciec
Gdy umarł, płakałam przez wiele dni. Czułam się jak ktoś, komu zabrano dom, w którym się urodził, wzrastał, dojrzewał. Byłam wtedy w ciąży i myślałam: – Jeśli to dziecko się urodzi, to będzie syn. Zajmie Jego miejsce. Lecz poroniłam w 9 tygodniu. I znowu płakałam, leżąc Kontynuuj czytanie
# znaczek 144
* * * Kiedy spożywamy Eucharystię dzieje się coś odwrotnego niż zwykle. Jedząc inny chleb przyswajasz go i po części za każdym razem chleb zmienia się w ciebie. Natomiast ten drugi Chleb jest silniejszy niż ty. Nie będziesz więc w stanie przemienić go, za to on przemieni Kontynuuj czytanie
diamencik
– Gdybym im obiecał, że za każdym razem, gdy przesuną dziesięć koralików na różańcu, dostaną mały diamencik, wiesz ilu byłoby chętnych? – mówi mój mąż. Śmiejemy się. Pijemy kawę i rozmawiamy jak mógłby namówić swoich kolegów, by zapisali się do róży za dzieci. Bo z mamami nie Kontynuuj czytanie
intynkt ogrodnika
W marcu zaczynają mnie już mrowić palce, by coś posadzić:) Na dworze gruba koldra ze śniegu, więc uciszam mrowienie domowymi sposobami;) fiołki afrykańskie🌸

