do poprawki

  Alusia wróciła ze stolicy naszego zacnego kraju. Wybrały się tam z Julcią szukać sukni ślubnej. Tak, tak, trzeba już zacząć pierwsze przygotowania do ślubu i wesela. Sala weselna zarezerwowana, termin ustalony w kościele, jest też godzina, obrączki kupione, teraz czas obejrzeć zasoby ślubnych salonów. I oto siedzimy Kontynuuj czytanie

połamana owieczka

  Na naszym kuchennym stole Jezusek z wigilijnej nocy zsuwa się z kopki siana, a tuż obok dwie świeczki z mojego urodzinowego tortu. Niespotykana kompozycja:) Dobrze jest urodzić się w styczniu. Złożyć swoje połamane życie pod Jego stópki jakby się kładło zranioną owieczkę. *  *  * Prosiłam Go Kontynuuj czytanie

błogosławieństwo

  Mamy ferie, dziewczynki śpią długo, mąż od rana zajęty swoimi zamówieniami, syn został w studenckim mieście: pisze i broni kolejne projekty, a ja w czerwonym szlafroku siadam na antresoli i zanurzam oczy w świetle poranka płynącym od dużych przedszkolnych drzwi balkonu. Obok suszy się pranie. Zasłony, błękitna Kontynuuj czytanie

prezent

  Budzi mnie natrętne bzyczenie. To telefon wyciszony i ustawiony na wibracje drży na szafeczce nocnej. Dlaczego tego typu szafki nazywa się nocnymi? Przecież równie dobrze i często służą i za dnia:) Odbieram. Ksawery z pytaniem: Co tam u was? – Michał na montażu od rana, a ja… Kontynuuj czytanie

ziemia

  Dwa sztychy łopatką i nagle do mojego nosa dociera ten zapach. Dziki, mokry, tajemniczy i taki swojski. Jest środek stycznia, a ja zakopuję cebulki tulipanów. Niektóre mają już seledynowe kiełki zawadiacko wykręcone na bok jak czapeczki krasnali. Jakby nie rozumiały, że jeszcze wcześnie, zbyt wcześnie. Lecz ziemia Kontynuuj czytanie

klucz do spotkania

  – Wiesz mamo ilu tu jest świętych? – pyta nagle Hania. – Nie wiem – podnoszę oczy znad książki. Obie siedzimy sobie w naszej sypialni otulone poduszkami, kocykami i światłem płynącym spod ozdobionego koronką klosza lampy. – Dwudziestu dziewięciu. – oświadcza tryumfalnie córka – Policzyłam wszystkie obrazki Kontynuuj czytanie

nowości

  Nowy Rok to nowe, zupełnie niespodziane wydarzenia, jak np. to z termoforem, który pękł nagle po latach wiernej służby, skutkiem czego poparzyłam jedną nogę. Druga zaś, nie chcąc widać być pomijana w uwadze, postanowiła nieco spuchnąć:) Tak więc witam nowy rok obunożnie kontuzjowana. Niemniej jednak nie ma Kontynuuj czytanie