* * *
nowości
Nowy Rok to nowe, zupełnie niespodziane wydarzenia, jak np. to z termoforem, który pękł nagle po latach wiernej służby, skutkiem czego poparzyłam jedną nogę. Druga zaś, nie chcąc widać być pomijana w uwadze, postanowiła nieco spuchnąć:) Tak więc witam nowy rok obunożnie kontuzjowana. Niemniej jednak nie ma Kontynuuj czytanie
pomiędzy
Nasze między – święcie, czyli czas po Bożym Narodzeniu a przed Nowym Rokiem to taki kolaż z wszystkiego. Praca i sprzątanie, ale tak jeszcze niezobowiązująco i leniwie, nowa zupa pomidorowa na zmianę ze śledzikami, które zostały z wigilii, stary kalendarz na półce i nowy już powieszony na Kontynuuj czytanie
dojrzewający tygrys
– Idź, namów ją żeby założyła coś ładnego – konspiracyjnie apeluję do najstarszej córki. – Już ją namawiałam – odszeptuje Ala – wszystkie sukienki jej pokazałam, ale nic nie chce przymierzyć. – Idź jeszcze raz, bo inaczej przyjdzie na wigilię w leginsach. Tup, tup, tup… Idzie Ala Kontynuuj czytanie
zdumiewający
Kupujemy z mężem ostatnie podarunki przed świętami i obładowani nimi stoimy w kolejce do kasy. Trzeba uważać, bo między innymi dzierżymy w rękach dwie filiżanki w złote gwiazdki dla Julci i jej narzeczonego, a przed nami tłum równie obładowanych ludzi. O dziwo, co drugi taszczy zwinięte w wielkie Kontynuuj czytanie
obecność i Obecność
Co wieczór nasze drogi zbiegają się w jednym miejscu. Zwykle to jest nasze duże łoże. Dzieci układają się na nim, wciskając się pomiędzy nas, co z roku na rok staje się coraz trudniejsze, bo wszyscy rosną, a łóżko – nie:) Adaś przysypia nadstawiając plecy do głaskania, Ala Kontynuuj czytanie
światło i chleb
Wczesnym rankiem śnieg za oknem jest jak rozlany atrament. Na nim odbity płomień świecy z kuchennego stołu. Pijemy kawę z mężem, gawędzimy cicho, za naszymi plecami stare angielskie kolędy w pięknym wykonaniu. Za chwilę zejdą dziewczynki, wyjedziemy w nowy dzień, otworzymy go jak bramę… Możemy być światłem Kontynuuj czytanie
wczoraj, dziś, jutro
Tydzień temu… Zanim otworzę oczy, już wiem co się stało. Słyszę jak mój mąż na ganku głośno tupie. Śnieg !!! – myśl jak jasna strzała przeszywa ostatni kadr snu. I otwieram oczy. Planowałam pospać dłużej żeby odespać tygodniowy deficyt powstały z porannego wstawania i mozolnego zasypiania z Kontynuuj czytanie

