nocne spacerki

  Posiadam jakiś ósmy zmysł, w który pewnie wyposażonych jest wiele matek. Otwieram oczy w ciemności natychmiast, gdy się zjawia obok. Staje tylko jak duch, nie dotyka mnie, nic nie mówi, patrzy, a przycisk w moim mózgu natychmiast się włącza. Otwieram oczy. – Na górze mysz szubruje – Kontynuuj czytanie

Julia

  Tak miło słyszeć jej śmiech. Po tym wszystkim, co przeszła. Rozwód rodziców i ciągle awantury w domu, siedem lat ciężkiej choroby mamy, bezsenne noce, czuwanie, konflikty z ojcem, w końcu śmierć mamy.   A teraz słyszę jej perlisty śmiech z poddasza. Ona, jej narzeczony i Ala oglądają Kontynuuj czytanie

studnia

  Lubię spacerować po cmentarzu. Jego pokój uśmierza każdą życiową pogoń, jego cisza narasta jak mech na starych pomnikach i kołysze serce w rytm wieczności. A serce chętne, podąża za tym tonem. Ale przed tym dniem cmenatrz jest nieco inny: ludny, jak ul pełen ściszonego gwaru, ruchliwy. Słychać Kontynuuj czytanie

pogoda lasu

  „Pogoda lasu niech będzie z tobą” – pamiętam jak urzekł mnie ten wers wiersza, gdy byłam nastolatką. Usłyszałam go w radio. Był jak dobra wróżba na przyszłość, delikatne jak muśnięcie po twarzy błogosławieństwo. Teraz pogoda lasu wisi nad moim dachem, wkrada się przez okna do środka domu, Kontynuuj czytanie