czekanie

  Zawsze jest na co czekać. Zawsze. Wiosną – na lato, zimą – na wiosnę. Czekać na dorosłość, na tego jedynego, tę jedyną, na wyjazd na wakacje, powrót kogoś, na wyzdrowienie, na Wielkanoc czy Boże Narodzenie, na ciasto w piekarniku, czekać aż wzejdą zasiewy, na weekend i na Kontynuuj czytanie

kapsuła czasu

  I po co wymyślać specjalne kapsuły do cofania się w czasie skoro mamy zdjęcia:) Całe pliki zdjęć, całe albumy, całą komodę, którą nazywamy „jagodową”. Wystarczy tylko zgrzytnąć kluczykiem w jej zamku, zaszeleścić kartkami i już… przenosimy się 5, 10, 20 lat wstecz, a jeśli zechcemy – nawet Kontynuuj czytanie

śnieg w snach

  Kiedy zamykam wieczorem oczy, wciąż widzę wirujące płatki śniegu. Cały dzień dziś sypało i cały nasz dzień otuliła biała miękkość. Kontury złagodniały, cisza okryła wszystko, okna poddasza zasypało, drogi zasłały puszyste kobierce, a małe drożyny zniknęły, pozostawiając miejsce domysłom. Spacer wśród takiej bieli, ciszy i wirujących drobin Kontynuuj czytanie

film z życia

To, że rzadziej tu piszę, nie oznacza ani tego, że dzieje się coś złego, ani też tego, że nie dzieje się nic. Po prostu dzieje się tak obficie, że nie sposób tego czasem ogarnąć myślą, a co dopiero ubrać w szaty słów i przyrządzić na tyle lekko i Kontynuuj czytanie

róg obfitości

  Jakoś tak kto to wymyślił, że końce lat są tak obfite. I – choć panuje zima – rozkwita tyle rzeczy, choć w przyrodzie wszystko wydaje się spać i odpoczywać – u nas wciąż feeria barw i zdarzeń. Boże Narodzenie ogrzewa wszystko nieziemskim światłem, a zbliżający się koniec Kontynuuj czytanie

koniec nocy

  Urodziłam się o siódmej rano w styczniu, na przełomie nocy i dnia, gdy ciemności pierzchają spłoszone przed powstającym słońcem… On był ostatni, który urodził się nocą. Po Nim już tylko jasność…    

* * *

  Jeśli miałabym pisać byle co, wolałabym nie pisać wcale. Wszystko albo nic. Nigdy po środku, bo środek to zdrada ideałów. Więc – jeśli nie mieć do powiedzenia nic istotnego, to raczej wybrać milczenie. Niech świat płynie wraz z potokiem miałkich słów, czyni zaklęcia „byle jakości” świecącej sztucznym Kontynuuj czytanie

zbiór

  Są tacy, którzy mają zbiory znaczków, motyli, monet… Ja wolę zbierać zwyczajne chwile życia. Potem je oglądam jak kolorowe szkiełka, cieszę się nimi i odkładam ma dno pudełka pamięci. Albo… przekartkowuję je jak starą książkę, uczę się mądrości i wdzięczności. Bo niezwykłe życie przypadło mi w udziale, Kontynuuj czytanie

pierścień

  Więc on mówi. Za nim złocone ozdobniki oltarza. I on sam mówi ozdobnie, ciekawie, skrząco. Mówi o paradoksach naszego odwiedzania cmentarza w tym dniu. A jest Wszystkich Świętych. Słucham go trochę jednym uchem, bo już wiem co powie. Widocznie oglądaliśmy dziś rano tę samą rolkę na Insta. Kontynuuj czytanie