samotna podróż

  Czy czujecie się dobrze sami ze sobą? W samotności? Ja bardzo. Te chwile w ciągu dnia, nieliczne lecz jednak, sprawiają jakbym odżywała, jakby na nowo ze zdwojoną siłą tryskało źródło gdzieś głęboko ukryte. Bywa, że wśród zawieruchy i łoskotu życia codziennego je gubię. Bywa, że przywalone mnóstwem Kontynuuj czytanie

korniszony

  – Ummm maminko – mruczy Lalcia nad słoikiem korniszonów – Te ogórki są nawet lepsze niż czekolada.– Ale nie wyjadajcie wszystkich przed zimą!!! – protestuję widząc, że ze spiżarki został wyciągnięty kolejny słoik specyjału.– Powiem ci – mówi mężulek, wgrazając się z chrzęstem w ogórka – że Kontynuuj czytanie

dokończyć

  Jesień. Na poły słotna, mglista o porankach, na poły skrząca się na mokrych liściach rozszczepionym światłem słońca. Jego złota kula, gdy już wyjdzie zza kurtyny chmur, nie razi i nie pali, lecz łagodnie głaszcze policzki, nos, usta. Stukot spadających w sadzie jabłek odmierza czas lepiej niż zegar. Kontynuuj czytanie

za bramą lasu

  Wracam późnym popołudniem do domu z pracy. Wrześniowy las wita mnie bramą połączonych koron. Tu jest takie umowne miejsce, gdzie zostawiam za sobą świat, jego zawirowania, jego szaleństwo i wjeżdżam do krainy łagodności i sensu głębszego niż pogoń za coś- znaczeniem i paroma papierkami z podobiznami królów. Kontynuuj czytanie