* * *
zamiast
Pierwszego kwietnia, gdy odsłaniam lniane zasłony w sypialni, nie wierzę własnym oczom. Jakby ktoś wykrzyknął śmiejąc się: – Prima Aprilis!!! Cały świat niespodziewanie ubrany w puchową pierzynę, spod której tylko tu i tam nieśmiało wychylają się pierwsze oznaki wiosny. Ta już zdążyła ukazać się nam tu w Kontynuuj czytanie
# znaczek 85
* * * … sztuką jest dostrzec ją w chaotycznej plątaninie zdarzeń, sztuką jest ujrzeć ją w ciemności. Lecz ona jest. Niezależnie od czułości naszych zmysłów.
żółty motyl
– O, żółty motylek!!! – wykrzykuję. Wychodzimy właśnie w słoneczne popołudnie z niedzielnej mszy. Obok mnie moje dzieci, mąż, Andriej – przyjaciel z Ukrainy i jego troje dzieci. – Wiesz – mówię do Sofijki, najstarszej z trojga – że jeśli jako pierwszego na wiosnę zobaczysz żółtego motylka, Kontynuuj czytanie
smak róży
Wczorajszy dzień… Musiałam ochłonąć, by Wam o nim napisać. Bo takie dni, gdy ręką dotykasz nieba, nie zdarzają się codziennie. I – gdy w końcu zrozumiesz co się stało – jesteś tak oszołomiony, że tracisz orientację czy żyjesz jeszcze tu, na ziemi, czy już poza nią. Dwa dni Kontynuuj czytanie
napomnienie
Kucnęłam na placu sklepu ogrodniczego i wkładam do tekturowego pudełka małe doniczki w bratkami. Fioletowe, jasnożółte, z jasnym oczkiem pośrodku.– Te kwiatki wytrzymają mróz? – ktoś obok zadaje mi pytanie. Podnoszę oczy, ale prawie nie widzę pytającego, gdyż za jego głową lśni jasna lampa wiosennego słońca.– Tak Kontynuuj czytanie
orka
Wybaczcie, że nie piszę długo. Wielki Post jak zawsze jest dla nas krzyżową drogą i są takie dni, gdy upadamy i potrzebujemy trochę czasu, by pozbierać się, wstać i iść dalej. Kiedy słyszę podczas drogi krzyżowej stacje pierwszego, drugiego i trzeciego upadku, to nie są to dla Kontynuuj czytanie

