* * *
lukrowane oczka
– O – wykrzykuje Hania głosem na poły rozbawionym, na poły rozrzewnionym – Portrecik mamusi!!!I wszyscy pochylają się nad małym skraweczkiem papieru, na którym widnieje mały włochaty stworek narysowany niegdyś rączką 2-letniej Ali.– Kocham go – wzdycham, przytulając stworka do piersi.– Ale zobacz tato, mama naprawdę ma Kontynuuj czytanie
Historynka
No i uwinęłam się przed Bożym Narodzeniem. Parę intensywnych tygodni pisania na stole kuchennym między talerzami, pomiędzy obieraniem ziemniaków, a smażeniem kotletów i po nocach w świetle lampki. Poprawianie, wstawianie zdjęć i dziecięcych obrazeczków, szlifowanie, drukowanie… a potem znowu znajdowanie nowych materiałów źródłowych i od nowa…Parę razy Kontynuuj czytanie
małe dzieci:)
Najpierw dostaję glośne plaśnięcie usteczkami w policzek, a potem zaświergolił głosik nad uchem:– Mamo, przyszedł święty Mikołaj!!! Chodź!!! Taka wielka paka z suszonymi owocami jest!!! – zachęca głosik.– A dla wszystkich przyniósł prezenty? – pytam zaspana.– Tak, dla wszystkich – skwapliwie potwierdza głosik i wynosi się szybko z Kontynuuj czytanie
słowo jak meteoryt
I znowu – przez tak zwany „przypadek”- gdzieś przeczytałam o tym filmie, potem obejrzałam jego zwiastun, a w nim jak grom z nieba uderzyło mnie jedno zdanie: „Nigdy nie wiemy czy w naszym życiu nie wydarzy się coś jeszcze większego i piękniejszego od tego, co się już zdarzyło.” Kontynuuj czytanie
pobudki Chopina i Stacha konwenanse;)
Dzwoni młodszy pomocnik świętego Mikołaja.– Mamuś, pokażę ci co kupiłam – mówi i prezentuje do okienka viber.– Płyta z Chopinem dla ciebie, dwa krążki za 20 zł.– Super – zachwycam się – Tyle słuchania za tak tanio!!!– A tu dla Hani – Louis Timlinson. – pokazuje Ala – Kontynuuj czytanie

