No i uwinęłam się przed Bożym Narodzeniem. Parę intensywnych tygodni pisania na stole kuchennym między talerzami, pomiędzy obieraniem ziemniaków, a smażeniem kotletów i po nocach w świetle lampki. Poprawianie, wstawianie zdjęć i dziecięcych obrazeczków, szlifowanie, drukowanie… a potem znowu znajdowanie nowych materiałów źródłowych i od nowa…Parę razy Kontynuuj czytanie
małe dzieci:)
Najpierw dostaję glośne plaśnięcie usteczkami w policzek, a potem zaświergolił głosik nad uchem:– Mamo, przyszedł święty Mikołaj!!! Chodź!!! Taka wielka paka z suszonymi owocami jest!!! – zachęca głosik.– A dla wszystkich przyniósł prezenty? – pytam zaspana.– Tak, dla wszystkich – skwapliwie potwierdza głosik i wynosi się szybko z Kontynuuj czytanie
słowo jak meteoryt
I znowu – przez tak zwany „przypadek”- gdzieś przeczytałam o tym filmie, potem obejrzałam jego zwiastun, a w nim jak grom z nieba uderzyło mnie jedno zdanie: „Nigdy nie wiemy czy w naszym życiu nie wydarzy się coś jeszcze większego i piękniejszego od tego, co się już zdarzyło.” Kontynuuj czytanie
pobudki Chopina i Stacha konwenanse;)
Dzwoni młodszy pomocnik świętego Mikołaja.– Mamuś, pokażę ci co kupiłam – mówi i prezentuje do okienka viber.– Płyta z Chopinem dla ciebie, dwa krążki za 20 zł.– Super – zachwycam się – Tyle słuchania za tak tanio!!!– A tu dla Hani – Louis Timlinson. – pokazuje Ala – Kontynuuj czytanie
przyjdź…
Wieniec już gotowy, cztery świece stoją na baczność, brokat lśni jak śnieg, pachnie gałązkami… Oczekiwanie narasta. Oczekiwanie, że przyjdzie wraz ze wszystkim, co prawdziwe, dobre i piękne. Że noc struchleje pod Jego stopami i odejdzie jak czarny pies podkulając ogon. Świat skrzypi jak stary wóz, gotowy wykoleić Kontynuuj czytanie

