wieczny pokój

  Gdy Alicja napisała w komentarzu o nieznośnie statycznej wizji nieba, z jaką wielu z nas chodzi po tym świecie, pomyślałam: dlaczego tak jest? skąd się wziął ten obraz? czy jest prawdziwy? i dlaczego myślimy że jest nieprawdziwy? Wtedy pierwszy obrazek jaki pojawił mi się przed oczami to Kontynuuj czytanie

czarowanie

  – Mamo, mogę zgasić świeczki?– I co, znowu będziesz robić czapeczki na palcach? – domyślam się.– Tak.– No to zgaś. I właśnie dlatego nasze zapachowe świeczki wyglądają jakby się do nich dorwało stado dzikich tygrysów.🙂 – Co to tak pachnie świeżo pieczonymi ciasteczkami waniliowymi? – ciąga nosem Kontynuuj czytanie

strachy na Lachy

– Pani prosiła żebyśmy napisali czego się boimy – opowiada Lalcia przy obiadku.– I co napisaliście? – pytam.– A, różnie. Pająków, os, węży, pani od biologii, pani od geografii i teletubisiów – wymienia jednym tchem. Doborowe towarzystwo:)

# znaczek 40

O ojcu Dolindo: „Wierzył ślepo, że w cudownym, nieodgadnionym ciągu zdarzeń, jakie Bóg dla nas przygotowuje na naszą korzyść, ból zamienia się w radość.Był mocno przekonany, że wszystko, nawet to, co wydaje się złe i bolesne, w Bożych zamiarach ma sens.”  

złoty abażur

  Dni jesienne podobne są tym lampkom z pomarańczowym abażurem, które otulają dom ciepłym światłem. W moim domu rodzinnym była taka lampa, ze stoliczkiem, gazetnikiem i abażurem splecionym ze sznurka. Lubiłam jej nienachalne światło rozproszone po ścianach i sprzętach. Lubiłam siadać w krążku największej jasności tuż pod nią. Kontynuuj czytanie

kronikarz i reporter

Wincenty Kadłubek byl kronikarzem Polski, a ja jestem kronikarzem naszej rodzinki.Wincenty miał do dyspozycji gęsie pióro, ja – narzędzia na miarę naszej epoki.Ale czy chodzi o cały kraj, czy o małą rodzinkę, takimi czy innymi przyborami, z pasją kronikarza po prostu trzeba się urodzić:)A ja ją mam od Kontynuuj czytanie