odsłanianie kurtyny

  Gdy jadę moim autkiem, mijam całe kolumnady drzew. Wszystkie o tej porze roku wyglądają tak samo. Pień, gałęzie, drobne gałązki, korony oparte o błękit, wiatr w nich szumiący… Tak mniej więcej. W zarysie. Ale już za parę tygodni wszystko się okaże. Bo każda wiosna obnaża prawdę o Kontynuuj czytanie

piórko na dłoni

Dziś usłyszymy twarde słowa, prawdę bez znieczuleń i okładów. ” Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz” Zaczyna się Wielki Post. Dla naszej rodziny bardzo często jest to czas dramatyczny, bo – oprócz rekolekcji parafialnych – otrzymujemy nasze własne rekolekcje i naszą własną drogę krzyżową do przebycia. Kontynuuj czytanie

sobota

  Takie dni pełne dzieci w domu nie zdarzają się teraz często, więc gdy nadejdzie choć jeden, otulam się nimi i wsłuchuję w tętniącą rzekę głosów. Jest późne, ciemne już popołudnie i oto młodsze dziewczynki za ścianą spierają się który film wybrać na wieczorny seans, a potem – Kontynuuj czytanie

wypalanie

  Wszystko zależy od tego jak mocno cegła została wypalona. Dużo zależy od tego przez jaki ogień przeszedłeś. Moi dziadowie robili ręcznie cegły potrzebne im do zbudowania domu. Sami wybierali glinę, sami lepili i ksztaltowali czerwone prostopadłościany, a potem je wypalali. Nie mieli pieca, więc robili to inaczej, Kontynuuj czytanie

piękno

  Czy jest jakiś kres piękna? Jakaś forma nasycenia nim tak, że powiesz: już dość? Jakaś granica, poza którą nie będziesz zdolny wchłonąć go więcej? Moment, gdy twoje serce pęknie od nadmiaru? Można patrzeć i patrzeć, milczeć, zatapiać się w nim, chłonąć bez pamięci, nigdy nie mieć dosyć. Kontynuuj czytanie

biblijnie:)

– Dlaczego tu jest napisane: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”? Lalcia ogląda butelkę z oranżadą. – No, żebyś nie kupowała obcej coca coli, tylko polską oranżadę – tłumaczy brat. – A ten cytat to nie z Biblii jest? 😁 Brzmi tak mądrze, że prawie biblijnie:)

pejzaż

Lubię iść na spacer z mężem. Lubię spacerować z moimi córkami, zbierać z nimi kwiaty, trajkotać, wzniecać stopami obloczki kurzu na wiejskiej drodze latem, lub wędrować przez skrzące białe pole z moim synem. Z każdym z nich jest inaczej, każdy spacer jest inny. Lubię też czasem powędrować sama. Kontynuuj czytanie

chwile

  Sypie śnieg. Pierwsze płatki są zwykle nieśmiałe, jakby nie znały drogi na ziemię. Wirują w powietrzu, zawracają, fruwają jak rój białych muszek, niepewne gdzie usiąść i czy wogóle. A potem – gdy nabierają wagi – zaczynają opadać falującym białym płaszczem, nie pytając już o kierunek. Świat powoli Kontynuuj czytanie

wianek

  Ostatnio piszę opowiadania. Pojawiają się same, nieoczekiwanie wyrastają mi w głowie i dotąd tam kiełkują, aż przebiją się przez wszystkie moje opory i niechęci i ostatecznie wylewają w postaci równych rządków literek pisanych w notatniku mojego telefonu. Tak, telefonu:) Bo ja już naprawdę rzadko piszę cokolwiek na Kontynuuj czytanie

prowadzeni

  2 luty – Święto Ofiarowania Pańskiego. Czego dziś możemy sobie życzyć z tej okazji? Chyba tego, co miał Symeon : byśmy natchnień Ducha nie lekceważyli. Byśmy Go słyszeli, usłuchali i poszli tam, gdzie nas prowadzi. A On nie działa wedlug schematów. Widać to w tych dwojgu, którzy Kontynuuj czytanie