wieczór

  Rok powoli dobiega końca. Ostatnie lampeczki na łańcuchu migoczą przed oczami. Jak zawsze właśnie te ostatnie są najbardziej błyszczące, niezapomniane i ciepłe. Siadamy przy naszym stole, który nagle – zdumiony sam sobą – stanął ubrany w koronkowy obrus na środku salonu. Rozmawiamy. Ktoś łapie nożyczki i podkrada Kontynuuj czytanie

dostęp:)

🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲 Siedzimy na wigilii szkolnej. Śmiejemy się, rozmawiamy, przepisami wymieniamy świątecznymi. No i… jak zawsze, tam gdzie zbierze się choć dwie mamy, temat szybciutko, truchcikiem schodzi na nasze pociechy. Te małe, te większe i te zupełnie dorosłe. I oto nasza koleżanka, świeżo upieczona mama pierwszego studenta opowiada: ” Kontynuuj czytanie

u krańca kolejnego roku

  Jedną z najpiękniejszych rzeczy, jaka nam się przydarzyła to danie życia tej czwórce.☺️ Oboje pochodzimy z wielodzietnych rodzin i od początku planowaliśmy, że nasza też będzie taka. „Co najmniej pięcioro” – mówiliśmy. I rzeczywiście tak jest, choć po tym pięknym świecie chodzi czworo. Od 24 lat jestem Kontynuuj czytanie

???

  Brakuje mi pisania. Ono jest dla mnie tym, czym dla innych ludzi oddychanie. Nie pisałam już kilka miesięcy. Może czas wrócić… Bo jak długo można nie oddychać???   Ale czy jeszcze potrafię? Czuję się jak ktoś, kto przeleżał w łóźku długi czas i teraz boi się stanąć Kontynuuj czytanie

nocna podróż

  Jadę nocą do domu. To metafizyczne doznanie. Jestem wtedy tak blisko granicy. Jest ciemno, siąpi deszcz, a z naprzeciwka pędzą inne auta; osobowe i tiry. Ich światła rozmazują się na zapłakanej szybie, kłują w oczy. Pomiędzy jednym a drugim taktem wycieraczek świat zanika za srebrną zasłoną, jakby Kontynuuj czytanie

zmysł

  – Cytryna – wykrzykuje mała dziewczynka. Mały nosek przyciska się do żółtej pachnącej skórki. – To szyszka! – mówi chłopiec, obracając cacko w rączkach. Wyjmuję wszystko po kolei z mojego pudełeczka. I suche szeleszczące liście, i gałązkę mięty, i skórkę pomarańczy, i żołędzia, kawałek tui, a na Kontynuuj czytanie

karawan:)

  Mężulek szuka usilnie auta dla naszych córek, aby mogły być bardziej mobilne w mieście akademickim. – Nie, ten nie – tłumaczy wskazując na kombi – za duży. – To znaczy jaki? – Tam z tyłu jeszcze dwie trumny się zmieszczą – jakże poglądowo tłumaczy auto-ekspert. Szukamy dalej. Kontynuuj czytanie

wakat

  W związku ze zniknięciem Hani, w domowych pieleszach nie może pozostać luka. Bo dom jak i przyroda, nie znosi próżni. I tak oto wakat na stanowisku pomywacza zlewowego trafił się osobie jedynej możliwej:) – Tylko mi wrzućcie łyżeczki po kawie do zlewu – z groźną miną wygłasza Kontynuuj czytanie