Święty Sakramencie Małżeństwa, Słodkie więzy miłości, Szczęśliwie związany Tobą ten, Kto miłość ludzką związał Z Miłosierdziem Bożym, Ufność pokładając nie w sobie, lecz w Nim. Widziałam wczoraj dwoje starych ludzi, Szli, trzymając się za ręce wciąż, Mimo upływu lat i samotności, Która czeka na każdego z nas. Kontynuuj czytanie
List do Was
Jak pisałam w poprzednim wpisie—wierszu, nie wiem co mam pisać. Czuję niemoc twórczą, ogarnia mnie cisza i milczenie. Jednak w tej ciszy, w bezsłów szumie, czuję też potrzebę, aby odezwać się do Was, czyli społeczności blogosfery Deonu. Do tych, którzy tu swe przemyślenia publikują i tych, co poświęcają Kontynuuj czytanie
Cisza
Chyba nic dzisiaj nie napiszę, bo też co ja mam pisać? Czuję trwającą wokół ciszę – w ciszy niczego nie słychać. Przychodzi czasem takie oczyszczenie, gdy nic nie można napisać. Wtedy udaję się w milczenie, gdzie słowa trzeba zaciszać. W takim zaciszu, w takiej ciszy niczego Kontynuuj czytanie
Krótki miesiąc
Luty – najkrótszy miesiąc roku. W tym roku „przestępny”, czyli 29-dniowy. Mimo tej lutowej zwięzłości i wciąż jeszcze chłodnej aury udało się nam z rodziną treściwie wykorzystać ten początek miesiąca. Szybki wypad za nasze miasteczko, pół godziny drogi od domu, weekend w gospodarstwie agroturystycznym, pyszne swojskie jedzenie, dzieci Kontynuuj czytanie
Puste ręce
Moje ręce są puste, Jak apostołów, gdy bez trzosa ruszali w drogę. Jak pasterzy, gdy w pośpiechu biegli do żłóbka. Jak księdza Sopoćki, gdy światu niosąc lampę Miłosierdzia, sam kroczył w ciemnościach. Moje ręce są puste.
Przestać analizować
Introwertycy tak już mają, że dużo analizują. Obserwują i analizują. Dzielą włos na czworo. To chyba najlepszy dowód na to, że mam introwertyczną naturę, bo odkąd pamiętam byłam dobrym obserwatorem i analizowałam wszystko, co wokół mnie się działo. To dobra cecha, bo nie pozwala przejść przez życie bezrefleksyjnie, Kontynuuj czytanie
Za dużo
Teraz za dużo jest na świecie wszystkiego. Nie twórzmy. Trzeba tylko dbać o to, co stworzone – niech dojrzewa! Teraz za dużo rzeczy, za dużo wszystkiego. Nie twórzmy, Bo któż stworzone popodlewa?* *Wiersz powstał w nawiązaniu do słów Starca Zosimy z powieści „Bracia Karamazow” Fiodora Dostojewskiego: Kontynuuj czytanie
Zacząć odpuszczać
Jest taka przypadłość, niemal jak choroba, uzależnienie – nazywa się „zasługiwanie”. Ja też na to choruję i przez wiele lat od momentu spotkania w moim życiu Jezusa chciałam wciąż, nieraz bez wytchnienia zasługiwać na Jego miłość. Restrykcyjne praktyki religijne, ciągłe poszukiwanie treści, wydawałoby się niezbędnych do duchowego wzrostu, Kontynuuj czytanie
* * *
Miłość Boga Żywego przyszła na świat I zamieszkała między nami, A myśmy jej nie przyjęli zajęci swoimi sprawami. Miłość przyszła na świat I położona w ubogim żałobie, Czekała na przyjście ludzi, by im powiedzieć o sobie. Ludzie spragnieni poklasku, uznania ze strony świata. Poszli w przeciwną Kontynuuj czytanie
Choinka i dobro
Kupiliśmy choinkę – sztuczną, ale cieszymy się. Niosąc ją do domu (mąż, ja i dzieci), pomyślałam że chcę napisać dziś coś pozytywnego o życiu. Życie jest dobre, mimo wszystko. Mimo że ciemno i zimno na dworze, mimo że są choroby, bieda i inne nieszczęścia, mimo smutku, poczucia bezsensu, Kontynuuj czytanie

