Mamo, która nie jadłaś dziś śniadaniaMamo, która nie umyłaś włosów a lato w pełni i nijak włożyć wełnianą czapkę.Mamo, która masz w domu bałagan i Twoje serce drży kiedy słyszysz pukanie do drzwi.Mamo, która nakrzyczałaś po raz kolejny na dzieci choć wczoraj skończyłaś czytać książkę o tym jak Kontynuuj czytanie
Starość – radość 😉
Zastanawiam się, czy Wy też tak macie, że im starsi jesteście tym więcej rzeczy Was przeraża? 😳 Szybka jazda na rowerze albo wypływanie bez sprzętu w głąb jeziora? 🙈 I czy dostrzegacie zmiany w swoich upodobaniach. Kochasz lato, ale większość upalnego dnia spędzasz w zaciemnionym salonie, bo nie Kontynuuj czytanie
Jak trwoga to …
Dziś Jezus podróżuje wraz z uczniami przez jezioro. W pewnym momencie zrywa się burza, a Jezus śpi. Uczniowie Go budzą. Szukają u Niego pomocy. On uspokaja burzę. Jezus jednakże wypowiada przedtem do nich przedziwne słowo: „Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?” Strach i mała wiara – idą w parze…? Kontynuuj czytanie
gołąbko…
– Czy zauważyłeś jak dużo synogarlic zamieszkało obok naszego domu w tym roku? – powiedziałam. – Niech sobie mieszkają jak im tu dobrze – odparł mąż. – Lubię to ich gruchanie, przypomina modlitwę. Siedzimy zasłuchani na patio, obok las, zza lasu powoli przebłyskuje poranne słońce, a my Kontynuuj czytanie
szaleństwo wiary
Ostatnie wyniki mojego męża znów przywołały ciemność. Nie zwlekała długo. Zaległa wszędzie. Zasłoniła oczy, usta, uszy, serce, sny, przygasiła słońce, oniemiła ptaki, odebrała kolory kwiatom… Choroba znów jak zły pies wyszła zza węgła i zawarczała złowrogo. Oboje struchleliśmy, parę nieprzespanych nocy, kilka dni zroszonych łzami, przez zasznurowane Kontynuuj czytanie
#wychowawcabyc…
Maj 2019. Szkolny korytarz. W rozmowie z Panią Dyrektor słyszę – „Tylko nie wiem, co z wychowawstwem…” Odpowiadam – „Ja jak byłam wychowawcą w Krzęcinie, to uważałam to za największe błogosławieństwo.” „Aha, rozumiem.” – Pani Dyrektor się uśmiecha i znika za drzwiami sekretariatu. Powiem szczerze – ja nie Kontynuuj czytanie
czułość ogrodnika
Okrążam dom ubrana w kurtkę i długie gumowce. Znowu mokro i zimno. Ale to przecież nie powód żeby nie dojrzeć ogródków i nie sprawdzić co słychać w sadzie. Przy okazji rozmawiam przez komunikator z najstarszą córką. Właśnie opowiada mi szczegóły zdanego trudnego egzaminu; o tym, że profesor Kontynuuj czytanie

