Ostatnie wyniki mojego męża znów przywołały ciemność. Nie zwlekała długo. Zaległa wszędzie. Zasłoniła oczy, usta, uszy, serce, sny, przygasiła słońce, oniemiła ptaki, odebrała kolory kwiatom… Choroba znów jak zły pies wyszła zza węgła i zawarczała złowrogo. Oboje struchleliśmy, parę nieprzespanych nocy, kilka dni zroszonych łzami, przez zasznurowane Kontynuuj czytanie
#wychowawcabyc…
Maj 2019. Szkolny korytarz. W rozmowie z Panią Dyrektor słyszę – „Tylko nie wiem, co z wychowawstwem…” Odpowiadam – „Ja jak byłam wychowawcą w Krzęcinie, to uważałam to za największe błogosławieństwo.” „Aha, rozumiem.” – Pani Dyrektor się uśmiecha i znika za drzwiami sekretariatu. Powiem szczerze – ja nie Kontynuuj czytanie
czułość ogrodnika
Okrążam dom ubrana w kurtkę i długie gumowce. Znowu mokro i zimno. Ale to przecież nie powód żeby nie dojrzeć ogródków i nie sprawdzić co słychać w sadzie. Przy okazji rozmawiam przez komunikator z najstarszą córką. Właśnie opowiada mi szczegóły zdanego trudnego egzaminu; o tym, że profesor Kontynuuj czytanie
Stopy
Buty ” a’la Jarek” – tak nazywaliśmy założone przez Jarka ( przez pomyłkę ) dzieciom źle buty ( prawy na lewą nogę, lewy na prawą nogę) . Było to zabawne. Ostatnio bardzo tęskno mi za Jarkiem i za życiem , które razem z nim wiodłyśmy. Wiem , że Kontynuuj czytanie
noce
Pod lampą aż roi się od srebrnych tańczących punkcików. Nazywam je świetlikami, choć nie mam pewności czy to rzeczywiście one. Wyglądają jak sypiący się brokat w smudze latarnianego światła. Podobnie tańczy śnieg w tej samej smudze zimą. Nad wszystkim zadumany, dopełniający się księżyc jak powoli rosnący bochenek Kontynuuj czytanie
Najlepszy przyjaciel człowieka
Dziś odszedł nasz kochany pies senior, Maks. Trzy lata temu zamieszkał z nami. Wcześniej był trzymany przy budzie, miał łańcuch o długości 80 cm. Na szczęście dobrzy ludzie zauważyli jego cierpienie i zgłosili sprawę odpowiednim służbą. Trafił do schroniska, a stamtąd zabraliśmy go do naszego domu. Mamy nadzieję, Kontynuuj czytanie

