drzewo krzyża

  Pisałam tu kiedyś o naszym własnym krzyżu, o chorobie nowotworowej mojego męża, o tym jak nagle spadł na nas parę lat temu w Środę Popielcową. Dziś jest rocznica dnia, gdy krzyż został wyłożony nam na ramiona. Piąta rocznica.Wciąż go niesiemy, bo rak nie odpuszcza tak szybko. I Kontynuuj czytanie

Chwila

Od chwili  gdy dowiedziałam się , że Jarek nie żyję  wiedziałam  , że już nic nie będzie  takie samo . Życie , które  wiedliśmy  ( po ludzku) skończyło się . Nie przypuszczałam wtedy , że w ciągu tych trzech lat  , tyle się zadzieje …, że cały ten Kontynuuj czytanie

światło zza kurtyny

  Gdy ciemność cię zaskoczy, przez chwilę tracisz oddech, ślepniesz. Jakby ktoś znienacka zarzucił czarny koc na twoją głowę. Przeżyłam to już tyle razy w ciągu ostatnich lat. To moment podobny do śmierci. Łudząco podobny, bo myślisz wtedy, że już nigdy… nigdy…Lecz potem… Zaczynasz widzieć mimo to, słyszeć Kontynuuj czytanie

# znaczek 74

Dziś rano obudziłam się jakby w nowym świecie. – Rosja zaatakowała Ukrainę – szepnął mi ze smutkiem mąż, gdy otwarłam oczy – Dziś w nocy. Ogłuszona tym, trochę po omacku poznaję nową rzeczywistość. Zanim podniosłam głowę z poduszki, dostałam sms od Amelii: „jakby co, przyjeźdźcie do nas”. Wstałam Kontynuuj czytanie

czwarta róża

  Udało się!!! Dzięki łasce z nieba i opiece Maryi w ciągu zaledwie dwóch tygodni powstały 3 róże różańcowe żon modlących się za mężów. Wczoraj wysłałyśmy na maile rozpiskę dla trzeciej róży. Okazało się, że niemal połowa składu tej róży to Anie. Uznałyśmy to za wyraźny sygnał z Kontynuuj czytanie

Rezygnacja

Czasami przytłaczają nas najmniejsze rzeczy. Trudność sprawia uniesienie powiek rano, wstanie z łóżka czy zagotowanie wody na kawę. Mimo tego, że przecież jesteśmy dalej sobą, to tak się nie czujemy. Zazwyczaj pełni życia i energii. Chętnie podejmujący nowe wyzwania, w pewnym momencie czujemy się flakami. 😏 Zaczynamy się Kontynuuj czytanie