Światełko w tunelu

Światło w ciemności celi pada na białą szatę. Kontrast jest tak ogromny, że każdy szczegół wizji z 22 lutego 1931 roku rysuje się niewiarygodnie ostro na siatkówce oka mistyczki: podniesiona ręka w geście błogosławieństwa, dłoń dotykająca szaty na piersiach, dwa promienie – czerwony i blady – emanujące z Kontynuuj czytanie

miejsca wybrania

  Są takie miejsca na mapach naszych żyć, które zmieniają zupełnie kierunek naszych ścieżek. Są jak węzły drogowe, na których skręcając, raz na zawsze obieramy trasę. Pewna mała wioska otoczona lasami, dzikimi łąkami, w objęciach błękitego tajemniczego Bugu, jest dla mnie takim miejscem. To tu – choć wtedy Kontynuuj czytanie

Zawsze

Powiem szczerze: teorie o wewnętrznej małej Asi, która istnieje we mnie 36-letniej – nie przekonują mnie…   Natomiast mam w sercu wspomnienia, smaki, skojarzenia itp.   Nic bym sobie małej nie powiedziała, bo przecież wszysko co przeżyłam tak czy inaczej stworzyło mnie tą, którą jestem teraz i tylko Kontynuuj czytanie

Dzień Mamy

Mamo… Ostatnio w głowie kołacze mi sytuacja jak dwa dni po śmierci Jarka powiedziałaś: „Nie zależy mi na długim życiu więc pewnie takie dostanę”.   I wiesz co? Życzę Ci, żebyś jeszcze na tym świecie dożyła setki. Mimo, że Jarek jest tam. Mimo, że zmagasz się ze śmiertelną Kontynuuj czytanie

studnie bez dna

  Kiedy pozwolisz sobie zatrzymać się i przelewać ciszy przez twoje serce, otworzą się jedne drzwi i drugie i kolejne. Dostrzeżesz to, czego dotąd nie widziałeś. Zobaczysz ile osiągnąłeś, jak długa, trudna i piękna za tobą droga i że udało ci się sprawić, iż na tej jałowej ziemi Kontynuuj czytanie

akty spokoju

  Codziennie robię małe akty spokoju. Siadam rano na fotelu przy uchylonych na taras drzwiach, powoli sączę kawę, grzeję dłonie o kubek… Wystawiam często twarz na słońce, mrużę oczy i widzę wybełtane, tańczące kolorowe światło… Słucham ptaków odróżniając poszczególne trele… Staję boso na trawie. Moje stopy pomiędzy stokrotkami, Kontynuuj czytanie

23

Dzisiaj coś o dziecięcej wierze i ufności w lepsze jutro.   Tak – moja Mama, po szczeregu różnych perypetii życiowych – zachorowała na alkoholizm. Życie ją przerosło.   Nie, nigdy nie piła mi na złość, nie piła bo była zła czy wredna. I absolutnie nie piła, bo chciała. Kontynuuj czytanie

Masakra

Nie wiem, nie pamiętam, bym miała jakoś wiele rozmów wychowawczych na temat szacunku do starszych ode mnie, o kulturalnym języku w towarzystwie oraz o granicach, których nie można przekraczać itp.   Pewne rzeczy były i są dla mnie oczywiste. Jeżeli przekraczałam w jakiś sposób te granice to miałam Kontynuuj czytanie

PTAKI W OGRODZIE

Ogród nigdy nie jest całkowicie cichy. Nawet wtedy, gdy człowiek milczy, mówi w nim życie. Jednym z najdelikatniejszych języków ogrodu są ptaki. Nie sieją, nie orzą, nie budują imperiów, a jednak od tysięcy lat unoszą nad światem pieśń, która przypomina człowiekowi o Stwórcy. W teologii ptak nie jest Kontynuuj czytanie