– Idziesz już do domu? – pyta mnie Ewcia w szatni nauczycielskiej. – Nie, lecę do przedszkola – śmieję się, zapinając kożuszek w pośpiechu. Spieszę się, bo mam pięć minut na przebiegnięcie, a na zewnątrz mróz i śnieg. – A potem już koniec? – dopytuje ona. – Kontynuuj czytanie
# znaczek 182
* * * Czasem dostaję od Was drobne prezenty. A czasem skarby słów. A bywa, że i jedno i drugie. Oto takie zdanie, które mnie urzekło w prywatnej korespondencji z Moni. Piękne, prawda? Musiałam się podzielić:)
światełka wróżki
No to teraz poszło już lawiną. – Piękne – półgłosem rozmarzyła się Nusia siedząc na dywanie. Obok niej – rozciągnięty jak wąż – łańcuch nowych światełek na choinkę. Dostałam je od Gosi na imieniny, bo – choć ja sama nigdy o tym nie pamiętam – wszyscy uparli Kontynuuj czytanie
Sąd z miłości
Przypadające dziś święto Chrystusa Króla jest przejściem od końca jednego roku liturgicznego do początku kolejnego. Jednocześnie uświadamia nam nasze przejście z tego życia do jego następnego etapu. Tyle, że zgodnie z teologią ten etap poprzedzony zostanie sądem. Jakim? Otóż… Przez lata wysłuchałam wielu kazań o ostatecznym sądzie, większość Kontynuuj czytanie
Odnaleźć spokój w „Modlitwie głębi”
Od kiedy sięgam pamięcią miałam problem z odnalezieniem się w tradycyjnych formach religijnych wdrażanych mi od dzieciństwa. Bezmyślne odmawianie, a raczej w moim wypadku klepanie różańca, litanie, mówienie pacierzy nic mi nie dawało. Poszukiwałam… O. Thomas Keating odpowiada na potrzeby duchowości współczesnego człowieka. Propozycja modlitwy głębi , która Kontynuuj czytanie
dużo pracy
Dzisiaj bardzo pracowity dzień za mną. Szkoła i tym razem oprócz normalnych lekcji ( o ile mogą być normalne, gdy nauczyciel prawie nie mówi z powodu chrypki;), z jedną klasą zrobiliśmy sobie challenge świąteczny i produkowaliśmy w pocie czoła i konwulsjach śmiechu wieńce bożonarodzeniowe. Nie sobie a Kontynuuj czytanie
Dziedzictwo dobra
Mogłabym podzielić dzisiaj życie na takie trzy etapy: życie do pojawienia się Jarka, życię z Jarkiem i życie od śmierci Jarka. Te jedenaście lat tworzenia przez Jarka , Mamę i mnie rodziny pokazało mi jak może taka bezpieczna rodzina wyglądać. Stosunek Jarka do mnie zrekompensował mi wiele braków Kontynuuj czytanie
Małe cuda
Wczoraj wróciłem ze szpitala. Dwa lata temu wykryto u mnie w prawej, tylnej części mózgu tętniaka. Mówi się, że to taka bomba z opóźnionym zapłonem. Można z tym żyć, ale nigdy nie wiadomo, kiedy to paskudztwo pęknie. Początkowo trochę się bałem, później jednak pogodziłem się z losem. Krótko Kontynuuj czytanie
ciepły dzień
– Ale mieliście szczęście, że przyjechaliście – ekscytuję się – A tu spadło tyle śniegu!!! Tak, Ala i Adaś przyjechali na weekend, a śnieg sypał przez cały piątek i sobotę. Jakby specjalnie dla nich. W wielkim mieście, gdzie studiują taki śnieg szybko zmienia się w szare ciamkające Kontynuuj czytanie

