Nietoperze i pies

Jest tak dobrze. Tak doskonale. Gdy głaszczę psa leżącego tuż obok mnie na tarasie. Jego sierść jest cudowna w dotyku, gładka, delikatna, puszysta. Opuszkami palców czuję tę miękkość. Widzę ją pod zamkniętymi oczami. Jest noc. Na stole cicho płonące świeczki. Na wyciągnięcie ręki, na odległość uśmiechu – mój Kontynuuj czytanie

Lis

Widziałam lisa. Szedł nieśpiesznie skrajem lasu w sylwestrową noc. Jego oczy rozświetliły się blaskiem samochodowych reflektorów. Przez chwilę patrzyliśmy na siebie. Przez ułamek sekundy. Jego ciało wydawało się idealnie dopasowane do otoczenia, do szarości mokrej ulicy i ciemności lasu. Oddzielało nas wszystko: szyba, krople deszczu, ludzka świadomość, prędkość Kontynuuj czytanie

Ksenos

Słowa wydarte ze strumienia czasu. W pociągu, tramwaju, na przystanku. W obliczu niedoczasu, wielkiego braku, wyrywam słowa z ich naturalnego świata, ze stronic pachnących czymś prawdziwym, dalekim i moim. W obrazach mijających za oknem jest nieokreśloność, która rodzi lęk – strach dziki i pierwotny przed tym, co nieznane, Kontynuuj czytanie

Dziwna podróż

Kiedyś, gdy umarł mój synek, odbyłam dziwną podróż. Jechaliśmy krętymi drogami wznoszącymi  się i opadającymi po zboczach gór. Mijaliśmy rozległe doliny pełne mgieł. Pamiętam widok wielkich głazów, domów z kamieni, zielonych przestrzeni ciagnących się po horyzont. Byłam wtedy gdzieś pomiędzy światami. Schowana w głębi niewyobrażalnego bólu i niespełnienia Kontynuuj czytanie

Nie jest łatwo

Nie jest łatwo. Mimo że wakacje. Nie mogę przełączyć się na tryb slow life. W głowie mam długie listy zadań do zrobienia i lęk, że nie zdążę, że czasu jednak zbyt mało. Rozglądam się wokoło i widzę tylko potrzeby i konieczności. Dociera do mnie świadomość, że w domu Kontynuuj czytanie

Świętowanie

Świętuję. W kominku ogień. Pali się wigilijne sianko i adwentowy wieniec. Już niepotrzebne. Dopiero za rok znów będziemy biegać w szalonym tempie migających gwiazdek z handlowych centrów. Uporczywe, nerwowe poszukiwania karpia, opłatka, śledzi i kapusty mamy w tym roku zaliczone – lepiej lub gorzej. Wigilijne łakomstwo, wymiana prezentów, Kontynuuj czytanie

Sen

Niedawno miałam sen. Siedziałam w ciasnym pokoju w małym domku. W tym samym pomieszczeniu było mnóstwo osób, ludzi z mojej przeszłości i obecnego życia, bliskich i znajomych, a także kilka przypadkowych, znanych ledwo z widzenia. Wyglądało to jak sesja terapeutyczna, warsztaty dda. Prowadząca coś mówiła, ale nie mogłam Kontynuuj czytanie

Upał

Ukryłam się dziś w pokoju Łucji. Okno od wschodu zasłonięte szczelnie roletą sprawia, że jest to najchłodniejsze pomieszczenie w domu. Pies odkrył to już jakiś czas temu, podczas pierwszych upalnych dni tego lata. Leżymy więc razem, minimalizując ruchy. Ja na łóżku córki, sunia na chłodnej podłodze obok. Obie Kontynuuj czytanie

Urlop

Wzięłam urlop. Od codzienności i rutyny. Od bliskich. Od sprzątania, prania i gotowania. I od psa. Wbrew pozorom, mimo że marzyłam o tym od dawna, do ostatniej chwili nie mogłam się zdecydować, żeby wyjechać. Odzywało się poczucie winy i syndrom matki-Polki. Odpuszczenie kontroli to naprawdę poważne wyjście ze Kontynuuj czytanie