Category: Drobiazgi

Drobiazgi

cicha

Najtrudniejszy czas

Od wielu już lat listopad jest dla mnie najtrudniejszym czasem w roku. To miesiąc katastrof, awarii, kataklizmów osobistych, chorób i nastrojów schyłkowych. Śmierć Adasia trzy lata temu w lecie dodała do tej listy bezradność...

cicha

Jak pomnik

Czasami (jakże często!) przychodzą dni, gdy wszystko wydaje się szalenie nieznośne, aż do bezradnego płaczu, aż do odrętwienia. Nieznośność zdaje się narastać i trudno uchwycić moment, w którym przychodzi. Początkowo jakaś myśl tylko, mignięcie,...

cicha

Sacrum i profanum

Dom mnie przyzywa. Wabi przytulnością i ciepłem. Mruczeniem ścian. Płomieniem ognia. Szelestem zasłon. Zapachami. W domu się chowam. Wtulam w siebie. Mój brązowy fotel jak azyl chroni mnie przed wszystkim, co okrutne. Niekiedy dom...

cicha

Wieczorem

Wieczorem siadam przy stole w jadalni. Stół jest stary. Przywieziony z Nowolipek. Jadali przy nim dziadkowie. Mocny, dębowy, stateczny. Nieco szorstki już. Wszystkie herbaty, kawy, dziecięce kakao, obiady, zupy, desery zostawiły w ciągu tych...

cicha

Niczym tsunami

Upajam się życiem. Cieszę się czasem. Raduję się sobą i światem. Kocham, marzę, jem lody, bawię się, rozmawiam z przyjaciółmi, pływam na basenie, słucham dzieci, czekam na męża. Żyję życiem swoim, nie – przedsięwzięcia....

cicha

Dom

Dom jest stary nie tą zwyczajną starością minut, godzin i lat, ale starością przemijania pokoleń, starością przeżyć, starością ludzi, których tulił do snu. Zawsze trzeba popatrzeć na Dom spod przymkniętych powiek. Pierwsze spotkanie, przywitanie...

cicha

Drogi

Z dwupasmówki na miarę Europy zjeżdża się czerwonym wiaduktem do niepozornej miejscowości. Tuż za imponującym swoimi rozmiarami rondem nowobogacka willa z napisem „wulkanizacja”, absurdalny element wśród otoczenia, wśród biednych, wiejskich domków chylących się ze...

cicha

Przeczucia nieskończoności

Przez pierwsze kilka dni nie mogę znaleźć sobie miejsca. Zmiana jest uciążliwa. Mimo że jej się pragnęło od dłuższego już czasu; że marzyło się o wyjeździe, o rzuceniu wszystkiego chociaż na chwilę, o beztrosce,...

cicha

Wtedy

Wtedy także były wakacje, plany, nadzieja i słońce. Wtedy także był czas na mazurskie jezioro i wyjazd. Szpital popsuł wszystko. Zawsze od tamtego momentu boję się tego dnia. Mimo że to 1 listopada wgryza...

cicha

Kochajmy marzycieli

Myślę sobie, że jednym z gorszych doświadczeń dla idealistów jest zetknięcie się z mentalnością małomiasteczkową. Mentalność ta, opierająca się na subiektywnej, negatywnie zabarwionej interpretacji fragmentów rzeczywistości, uderza w najbardziej intymne, wrażliwe sfery umysłowości i...

Przejdź do paska narzędzi