Świętowanie

Świętuję. W kominku ogień. Pali się wigilijne sianko i adwentowy wieniec. Już niepotrzebne. Dopiero za rok znów będziemy biegać w szalonym tempie migających gwiazdek z handlowych centrów. Uporczywe, nerwowe poszukiwania karpia, opłatka, śledzi i kapusty mamy w tym roku zaliczone – lepiej lub gorzej. Wigilijne łakomstwo, wymiana prezentów, Kontynuuj czytanie

Sen

Niedawno miałam sen. Siedziałam w ciasnym pokoju w małym domku. W tym samym pomieszczeniu było mnóstwo osób, ludzi z mojej przeszłości i obecnego życia, bliskich i znajomych, a także kilka przypadkowych, znanych ledwo z widzenia. Wyglądało to jak sesja terapeutyczna, warsztaty dda. Prowadząca coś mówiła, ale nie mogłam Kontynuuj czytanie

Upał

Ukryłam się dziś w pokoju Łucji. Okno od wschodu zasłonięte szczelnie roletą sprawia, że jest to najchłodniejsze pomieszczenie w domu. Pies odkrył to już jakiś czas temu, podczas pierwszych upalnych dni tego lata. Leżymy więc razem, minimalizując ruchy. Ja na łóżku córki, sunia na chłodnej podłodze obok. Obie Kontynuuj czytanie

Dar i przekleństwo

Jednym ze specyficznych elementów pracy nauczycielskiej jest odmienne od powszechnego postrzeganie upływającego roku. Nauczyciel dokonuje rozliczeń ze sobą i podsumowań w maju i czerwcu. To wtedy kończy się dla niego rok. W edukacji domowej te granice są mniej sztywne. Zazwyczaj ostatnie egzaminy klasyfikacyjne dzieci zdają na przełomie maja Kontynuuj czytanie

Urlop

Wzięłam urlop. Od codzienności i rutyny. Od bliskich. Od sprzątania, prania i gotowania. I od psa. Wbrew pozorom, mimo że marzyłam o tym od dawna, do ostatniej chwili nie mogłam się zdecydować, żeby wyjechać. Odzywało się poczucie winy i syndrom matki-Polki. Odpuszczenie kontroli to naprawdę poważne wyjście ze Kontynuuj czytanie

Ścieżka

Znalazłam ścieżkę. Jest ledwo widoczna pod stwardniałym śniegiem, zasłonięta gałęziami młodych drzewek i zarośli. Prowadzi w las. Nie jest łatwo nią dreptać. Pełna niespodziewanych skrętów i nierówności terenu czasami staje się niebezpieczna dla wędrowca. Czasami znika z oczu pod zwalonymi pniami drzew. Niekiedy trzeba zboczyć z niej, by Kontynuuj czytanie

Drżąca kropla

Zdarza mi się zapomnieć o sobie. Dzień po dniu tracę kawałek siebie, swojego czasu, swojej wolności, swoich pragnień. Jest wtedy tak, jakbym mimochodem wpływała w otchłań codzienności. Wielozadaniowość i nierealne oczekiwania wciągają mnie coraz głębiej i głębiej na dno. Wiruję szybko, ze strachem, że kończy się mój czas. Kontynuuj czytanie

O 5.00 rano

Pies zbudził mnie o 5.00 dotknięciem mokrego, zimnego nosa. W ciemności słyszałam, jak sunia merda radośnie ogonem. Po ciemku naciągałam spodnie, sweter, skarpety, a błyszczące oczy psa obserwowały mnie cierpliwie i spokojnie. Cały dom zanurzony był we śnie. Wyszłyśmy na pierwszy niedzielny spacer, w świat otulony mrokiem i Kontynuuj czytanie

Niosąca światło

Jej imię oznacza „niosąca światło”. Ma już czternaście lat. Jest piękną, dobrą i mądrą dziewczyną – taką, o której marzyć może każda matka. Moja córka. Łucja. Mieszka w dużym, żółtym domu na rogu, na którym spotykają się dwie ruchliwe ulice. Czasami wiatr przynosi aż na schody silny zapach Kontynuuj czytanie

Setki drobiazgów

Chciałam napisać o roku 2020, jaki był dla mnie, co przyniósł, co zabrał, a czego w ogóle odmówił. To przecież dobry czas na ocenę, podsumowanie, wnioski, wyznaczenie celów, wypisanie sukcesów i porażek. Patrzę w biały ekran laptopa i nie wiem, jak zacząć monolog o minionym roku. Bo prawda Kontynuuj czytanie