Pokora

Pokora   czas już posypać włosy popiołem zakryć twarze pochylić głowy nasze drogi okazały się splątanymi liniami a miłości zwykłymi supłami wiązanymi na białych chusteczkach ku pamięci która straszy nas teraz jak gnijący trup

Sobota

Myśli, od których boli głowa i wiruje przestrzeń, sprawiają, że niepokój sączy się cienką strużką. Dziś przemierzam czas samotnie, jak niegdyś płacząc do środka siebie. Sprzątam, żeby uporządkować sobie namiastkę świata. W kompulsywności znanych działań jest pociecha i ratunek. Na krótki czas przestaję być. Zapach chloru i niemiły Kontynuuj czytanie

W pokoiku Babci

Schowałam się w pokoiku Babci. Łóżko jest niewygodne i za krótkie. Uderzam stopami w ściankę szafy, w której ktoś ułożył stare koce. Przez szarą zasłonę przedziera się palące słońce. Dziś upał. To dlatego zmieniliśmy plany. Zostaniemy nad jeziorem. Do domu wrócimy w nocy.  Tak chcemy oszukać lato. Pod Kontynuuj czytanie

Dawno

Dawno mnie nie było. Zamknięta w ciasnych skrzynkach zobowiązań płynęłam z nurtem codziennego czasu. Bez zatrzymywania się, by spojrzeć na swoją twarz. Bez porannego zamyślenia i wieczornego układania wierszy. Bez radości. Gdzieś niedaleko psuje się świat. Jest smutno.    

Świętowanie

Świętuję. W kominku ogień. Pali się wigilijne sianko i adwentowy wieniec. Już niepotrzebne. Dopiero za rok znów będziemy biegać w szalonym tempie migających gwiazdek z handlowych centrów. Uporczywe, nerwowe poszukiwania karpia, opłatka, śledzi i kapusty mamy w tym roku zaliczone – lepiej lub gorzej. Wigilijne łakomstwo, wymiana prezentów, Kontynuuj czytanie

Sen

Niedawno miałam sen. Siedziałam w ciasnym pokoju w małym domku. W tym samym pomieszczeniu było mnóstwo osób, ludzi z mojej przeszłości i obecnego życia, bliskich i znajomych, a także kilka przypadkowych, znanych ledwo z widzenia. Wyglądało to jak sesja terapeutyczna, warsztaty dda. Prowadząca coś mówiła, ale nie mogłam Kontynuuj czytanie

Upał

Ukryłam się dziś w pokoju Łucji. Okno od wschodu zasłonięte szczelnie roletą sprawia, że jest to najchłodniejsze pomieszczenie w domu. Pies odkrył to już jakiś czas temu, podczas pierwszych upalnych dni tego lata. Leżymy więc razem, minimalizując ruchy. Ja na łóżku córki, sunia na chłodnej podłodze obok. Obie Kontynuuj czytanie

Dar i przekleństwo

Jednym ze specyficznych elementów pracy nauczycielskiej jest odmienne od powszechnego postrzeganie upływającego roku. Nauczyciel dokonuje rozliczeń ze sobą i podsumowań w maju i czerwcu. To wtedy kończy się dla niego rok. W edukacji domowej te granice są mniej sztywne. Zazwyczaj ostatnie egzaminy klasyfikacyjne dzieci zdają na przełomie maja Kontynuuj czytanie

Urlop

Wzięłam urlop. Od codzienności i rutyny. Od bliskich. Od sprzątania, prania i gotowania. I od psa. Wbrew pozorom, mimo że marzyłam o tym od dawna, do ostatniej chwili nie mogłam się zdecydować, żeby wyjechać. Odzywało się poczucie winy i syndrom matki-Polki. Odpuszczenie kontroli to naprawdę poważne wyjście ze Kontynuuj czytanie