527. Moje spotkanie ze Świętą Faustyną…

Dziś wspomnienie Świętej Faustyny Kowalskiej- misjonarki Bożego Miłosierdzia. Święta Faustyna to bez wątpienia jedna z bardziej znanych polskich świętych. Ja… poznawałem ją bardzo powoli i stopniowo. Gdzieś w dzieciństwie w mojej miejscowości odbywała się peregrynacja obrazu Jezu Ufam Tobie. Obraz szedł od domu do domu i w każdym, Kontynuuj czytanie

karawan:)

  Mężulek szuka usilnie auta dla naszych córek, aby mogły być bardziej mobilne w mieście akademickim. – Nie, ten nie – tłumaczy wskazując na kombi – za duży. – To znaczy jaki? – Tam z tyłu jeszcze dwie trumny się zmieszczą – jakże poglądowo tłumaczy auto-ekspert. Szukamy dalej. Kontynuuj czytanie

wakat

  W związku ze zniknięciem Hani, w domowych pieleszach nie może pozostać luka. Bo dom jak i przyroda, nie znosi próżni. I tak oto wakat na stanowisku pomywacza zlewowego trafił się osobie jedynej możliwej:) – Tylko mi wrzućcie łyżeczki po kawie do zlewu – z groźną miną wygłasza Kontynuuj czytanie

Światło

Oglądam wschody słońca, jadąc do pracy. Barwy na niebie są zachwycające. Jest zupełnie ciemno, a potem nagle wstaje nowy dzień. Nie wiadomo, co przyniesie, co się wydarzy. Podobnie jak niemowlę, które obserwujemy, zastanawiając się, na kogo wyrośnie – tak i ten dzień pełen jest nadziei i jednocześnie niepewności. Kontynuuj czytanie