W pracy – awaria ogrzewania: albo kaloryfery zimne, albo zimna woda w kranie. I tak na zmianę, od zeszłego tygodnia. Za oknem – szarobury pejzaż, ciemnawo. Dzieci – niezadowolone, że skończyły się właśnie ferie i trzeba wstawać do szkoły, nie ułatwiają nam porannej logistyki. Schylam się, by włożyć Kontynuuj czytanie
Ma
W korytarzu wiszą zdjęcia w ramkach. Przyglądałam się im dziś przed kolacją. Narty przed pandemią. Jezioro przed wojną. Chyba nikt się nie spodziewał, że będziemy używać takich cezur czasowych… Oczywiście, nadal obowiązują te „wewnątrzrodzinne” , ale nawet wybierając się dziś po skierowanie na fizjoterapię, przypominałam sobie, czy ostatnio Kontynuuj czytanie
Sarna
Była blisko, jej smukła sylwetka wyraźnie rysowała się na przykrytym białym puchem polu. Znajdowaliśmy się na skraju lasu. Zatrzymaliśmy się z nadzieją na piękne zdjęcie, wpatrując się w nią jak zaczarowani. Ale ona nie czekała, aż wybierzemy odpowiednie ustawienia i pobiegła po chwili dalej – dalej od nas. Kontynuuj czytanie
Sam na sam
Jest takie miejsce, w którym zatrzymuję się na chwilę przed pracą. Jest tam zupełnie cicho i zazwyczaj też pusto. W pewnym sensie jednak wcale cicho nie jest – bo przychodzę tam przecież słuchać – i pusto też nie – bo odpoczywam w tym miejscu w ogarniającej wszystko Obecności. Kontynuuj czytanie
Dobre
Chociaż planowanie jest potrzebne i warto się nim zajmować, także w rozpoczynającym się właśnie roku, to ważna jest też świadomość, że wiele z naszych planów może nie zostać zrealizowanych: albo wcale, albo tylko po części ich realizacja się powiedzie, albo nie stanie się to w tym czasie, jaki Kontynuuj czytanie
Przed nami
Jadąc do pracy, podsumowuję w myślach kończący się rok. Jego blaski i cienie. To, co wywołało radosny śmiech i to, co wycisnęło z oczu łzy. Nie wiemy, co jest przed nami, co nas czeka, co jeszcze się wydarzy. Kolejny rok zamyka za sobą drzwi, ale nie widzimy jeszcze Kontynuuj czytanie
Już
Już i jeszcze nie. Już świętujemy, ale jeszcze nie jesteśmy wszyscy razem. Już się cieszymy, ale jeszcze cień smutku pozostaje. Płynące z serca życzenia i te oklepane, strywializowane. Wzruszenie, łza w oku podczas łamania się opłatkiem i szybkie, nerwowe „zdrówka” lub „nawzajem”. Adoracja Nowonarodzonego i rozproszenie, niepotrzebne komentarze. Kontynuuj czytanie
Jest Ci „źle”? Mam dla Ciebie rozwiązanie!
Na pewno często siadacie w kącie swojego pokoju, zamykacie oczy, zasłaniacie twarz dłońmi i mówicie – Boże! Dlaczego mi tak źle! Każdy z nas miał taką sytuacją nie raz i pewnie jeszcze nie raz ona powróci. Mam właśnie dzisiaj taki dzień. Powinienem się cieszyć, ostatni dzień w pracy Kontynuuj czytanie
Blisko
Trzymam za rękę synka. Mróz nam trochę dokucza, ale żwawo maszerujemy ulicą, wdychając rześkie powietrze. Śmiejemy się i opowiadamy różne historie. Z lekkim sercem wracamy od spowiedzi. Jeszcze tylko odnajdziemy ciut dalej tym razem zaparkowany samochód i już możemy wracać. Jest coś wyjątkowego w tym czasie. Przez chwilę Kontynuuj czytanie
Fioletowo
Dzieci przeziębione, mąż w rozjazdach, ja zmęczona – ale to tylko wycinek rzeczywistości. Ostatecznie pociechy zdrowieją (jedne szybciej, drugie wolniej), mąż wraca między kolejnymi wyjazdami, a mnie udaje się nieco zregenerować. A ponad tym wszystkim jest to, co nas łączy, co spaja naszą rodzinę. Co sprawia, że w Kontynuuj czytanie

