Już są

Dzwoni telefon. „Do trzech razy sztuka”, myślę sobie, mając w pamięci dwie rodziny, którym  zadeklarowaliśmy się udzielić schronienia, a które ostatecznie do nas nie dotarły, a także wyczekiwanie naszych dzieci na ich przyjazd (i nasze, dorosłych, wyczekiwanie również). To jest wojna, a nie wycieczka czy wczasy, więc rozumiem Kontynuuj czytanie

Jedno

Pada grad, a za chwilę spomiędzy chmur wychyla się słońce. Jadę jak zwykle moją ulubioną trasą wśród pól i łąk. Widzę pierwsze oznaki wiosny, zieleniejące się pola, a chwilę potem patrzę na przesłane przez kuzynkę zdjęcia – pełne śniegu. Takie kontrasty, tak duże różnice, choć nie jesteśmy przecież  Kontynuuj czytanie

Trzy

Zerkam na zegarek. Przed chwilą dowiedziałam się, że ma zanocować u nas kobieta w średnim wieku, znajoma z innego miasta. Powlekam dla niej pościel, szykuję kolację i kładę spać dzieci (te młodsze, bo starsze idą same do łóżek). „Cisza jak makiem zasiał”, myślę. To nie jest planowana wizyta. Kontynuuj czytanie

Zaświeć

Z samego rana otrzymuję przypomnienie od jednej z osób z naszej grupy dzielenia (utworzonej w ramach kursu CHARIS) o dzisiejszej modlitwie o pokój, do której wzywa papież. Tak, to dziś. Nie tylko za naszych sąsiadów zza wschodniej granicy (choć za nich przede wszystkim!), ale także za cały kontynent, Kontynuuj czytanie

Budzi się

„A nadzieja zawieść nie może…”, przypominam sobie raz po raz ten biblijny fragment i cieszę się bardzo z tego, co już teraz widzę. O ile bardziej ucieszę się, gdy w końcu zobaczę to, co na razie jest zakryte przede mną! Zwalniam tempo, zbieram siły, chwytam dobrą książkę, zaparzam Kontynuuj czytanie

Więcej

Składając sobie noworoczne życzenia we wspólnocie używaliśmy tego słowa niemal w każdym zdaniu. Nasz apetyt, nasze wewnętrzne pragnienie wzrosło od ostatniego czasu. Nic więc dziwnego, że i w modlitwie, i w rozmowach pojawiło się to dążenie. Ono jest naturalne. Gdy obserwuję moje nastoletnie dzieci widzę, że i u Kontynuuj czytanie

Imię

Słucham utworu zatytułowanego „Jireh”, a dokładnie jego wersji koncertowej, przesłanej mi przez bliską osobę. Wsłuchuję się w słowa. Tak, Bóg ratuje i zaopatruje. W sposób wystarczający, a nawet „przeobfity”, czyli ponad to, co niezbędne do życia. Ten utwór to piękne wyznanie wiary w Bożą Opatrzność i Bożą obecność Kontynuuj czytanie

Jeden

Patrzę na piękny obraz zatytułowany „W drodze do Betlejem” i nie mogę od niego oderwać wzroku. Sceneria nie jest śnieżna (uff, przecież w tamtych stronach nikt nie lepi bałwanów i nie rzuca śnieżkami!). Maryja spogląda na małego chłopca, którego właśnie mijają, a ich spojrzenia się krzyżują. Pasie on Kontynuuj czytanie

Razem

-Dzień dobry! – wołam radośnie w głąb wiatrołapu. Wychyla się z niego starszy ode mnie mężczyzna i pół żartem pół serio odpowiada: -Czy dobry, to się jeszcze okaże! -Już jest dobry! – odpowiadam uśmiechając się. -Eee, ja tam trzymam się zasady „Nie chwal dnia przed zachodem słońca, a Kontynuuj czytanie

W kruchości

Kiedy w październiku modliłam się za ten kurs, widziałam śnieg. Co zamknęłam oczy, pod powiekami widziałam jego białe połacie. Uśmiechałam  się wtedy, myśląc, że byłoby pięknie, gdyby spadł, ale że przecież w naszych stronach o tej porze to ostatnio prawdziwa rzadkość! Gdy jednak obudziłam się w sobotę rano Kontynuuj czytanie