W drodze

Nawet w deszczowe dni jesienne drzewa wyglądają pięknie… Przyglądam się im, pokonując moją codzienną trasę – bardzo malowniczą – wśród pól, łąk i lasów. Ostatnio do klimatycznych widoków dołączył jeszcze jeden element – mgła. Tajemnicza i intrygująca. Ciągle jestem w drodze. Nie tylko dosłownie, ale także w tym Kontynuuj czytanie

Strumień Łaski

„Jak potężna fala” – nucę fragment pieśni, wpatrując się w błękit nieba i wsłuchując w szum morza. Jestem wdzięczna Bogu za to, że po tylu dniach kwarantanny naszych dzieci i ich zdalnego nauczania mogliśmy tu przyjechać, by choć trochę odpocząć i złapać ciut jodu we wdychanym powietrzu. Pogoda Kontynuuj czytanie

Żyj

Siedział zgarbiony w swoim wielkim, starym fotelu. Za oknem było szaro i zimno. Po szybach okna spływały, tworząc małe strumyczki, wielkie krople deszczu. Powoli zmierzchało się. „O tej porze roku szybko robi się ciemno” – pomyślał mechanicznie. Zgarnął ze stolika garść tabletek, popił szklanką wody, nie wstając z Kontynuuj czytanie

Złota

Przyglądam się drzewom i zachwycam ich pięknymi, jesiennymi kolorami. Jednocześnie czuję podskórnie, że coś się zmieni, choć jeszcze nie wiem co. Gdyby ktoś mnie zapytał, skąd to wiem, odpowiedziałabym, że nie wiem skąd, po prostu to czuję. Najpierw na kwarantannę trafia jeden syn, potem drugi, potem córeczka i Kontynuuj czytanie

Brzask

Stoję jak urzeczona i wpatruję się w pomarańczowo-różową plamę światła rozlewającego się tuż przy ziemi. Tak mocno kontrastuje ona z szarością, w jaką spowity jest świat o tej porze. Dopóki światło dzienne nie namaluje na nim kolorów, wszystko wydaje się jednakowo bezbarwne i niekształtne. Nie zapalam sztucznego światła, Kontynuuj czytanie

Cuda

Słodki zapach roznosi się po domu, a słońce ciekawie zagląda do środka, choć według prognozy pogody powinien teraz padać deszcz. Cieszę się, że nie wszystkie prognozy się sprawdzają! Ale najbardziej cieszę się ze zmian, jakie się dokonują – wokół mnie i wewnątrz mnie. Całkiem niedawno, kolejny już raz, Kontynuuj czytanie

Okruchy lata

Czasem czuję, że dochodzę do ściany i jest to dla mnie sygnał, że gdzieś wcześniej już powinnam się zatrzymać i nie pozwolić, by na moich barkach spoczywał zbyt duży, bo miażdżący mnie,  ciężar. Mam na myśli oczywiście obciążenie psychiczne, a nie zbyt ciężkie siatki z zakupami (choć i Kontynuuj czytanie

Święta codzienność

Siedzę na tarasie przy stole, który dostaliśmy kilka miesięcy temu od znajomych. Do tak wielu rzeczy już się nam przydał! Oni nie mieli już dla niego miejsca w swoim domu, nam świetnie się wpasował w letnie (i nie tylko) potrzeby. To na nim stawiam pyszności, gdy przygotowuję podwieczorek. Kontynuuj czytanie

Promień

Wchodzę tu razem z innymi rodzicami, odbierającymi swoje dzieci z przedszkola. Plac zabaw przypomina raczej park, tyle tu zieleni i wysokich drzew.  Słońce, przedzierając się przez chmury, rozświetla postać jakiejś kobiety przechadzającej  się w pewnej odległości ode mnie. Widzę jej długie, złocące się w promieniach włosy. Tuli do Kontynuuj czytanie

Słuchanie

Deszcz miarowo uderza o szyby samochodu. Wracamy od chrzestnej naszej córeczki. Dzieci wsłuchują się w tekst opowiadania Astrid Lindgren czytany przez Mariana Opanię. W pewnym momencie przerywam moje rozmyślania, by zatrzymać się na dłużej przy informacji, wtrąconej jakby od niechcenia w tok opowieści. Siostra głównego bohatera przeziębiła się,  Kontynuuj czytanie