Czasem czuję, że dochodzę do ściany i jest to dla mnie sygnał, że gdzieś wcześniej już powinnam się zatrzymać i nie pozwolić, by na moich barkach spoczywał zbyt duży, bo miażdżący mnie, ciężar. Mam na myśli oczywiście obciążenie psychiczne, a nie zbyt ciężkie siatki z zakupami (choć i Kontynuuj czytanie
Święta codzienność
Siedzę na tarasie przy stole, który dostaliśmy kilka miesięcy temu od znajomych. Do tak wielu rzeczy już się nam przydał! Oni nie mieli już dla niego miejsca w swoim domu, nam świetnie się wpasował w letnie (i nie tylko) potrzeby. To na nim stawiam pyszności, gdy przygotowuję podwieczorek. Kontynuuj czytanie
Promień
Wchodzę tu razem z innymi rodzicami, odbierającymi swoje dzieci z przedszkola. Plac zabaw przypomina raczej park, tyle tu zieleni i wysokich drzew. Słońce, przedzierając się przez chmury, rozświetla postać jakiejś kobiety przechadzającej się w pewnej odległości ode mnie. Widzę jej długie, złocące się w promieniach włosy. Tuli do Kontynuuj czytanie
Słuchanie
Deszcz miarowo uderza o szyby samochodu. Wracamy od chrzestnej naszej córeczki. Dzieci wsłuchują się w tekst opowiadania Astrid Lindgren czytany przez Mariana Opanię. W pewnym momencie przerywam moje rozmyślania, by zatrzymać się na dłużej przy informacji, wtrąconej jakby od niechcenia w tok opowieści. Siostra głównego bohatera przeziębiła się, Kontynuuj czytanie
Motyl
„Szczęśliwe chwile to motyle/Miłość wieczna tęsknota”, słowa piosenki „Kory” (Olgi Jackowskiej) wracają w mojej pamięci, gdy oglądam z uwagą barwnego motyla w Ogrodzie Doświadczeń, w którym zatrzymaliśmy się podczas naszej wakacyjnej wyprawy. Kilka godzin później z wyczekiwaniem zerkam na wyświetlacz telefonu, na którym pojawia się w końcu wiadomość Kontynuuj czytanie
Skarb
Pewien mężczyzna co dzień siadał w cieniu i prosił przechodniów o jałmużnę. Wyciągał rękę i wypowiadał wciąż tę samą formułkę. Część osób decydowała się na wsparcie go jakąś drobną sumą, część natomiast przechodziła obojętnie, niewzruszona jego prośbami. Pewnego jednak dnia ktoś z przechodniów zachował się inaczej niż wszyscy Kontynuuj czytanie
Nie bój się, robaczku!
Mamo, mamo – woła rozemocjonowana córeczka – ten chrabąszcz nie może przejść! Rzeczywiście, jakiś chrząszcz próbuje się wydostać z oczka metalowej kratki przy wejściu do naszego domu. Chce ominąć przeszkodę, przejść pod nią, wspiąć się – na próżno. Podaję mu źdźbło trawy i patrzę, jak chwyta je kosmatymi Kontynuuj czytanie
Celebrowanie
„Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”, taka refleksja mnie naszła po powrocie z kilkudniowego wypadu w góry. Chociaż wyjazd był bardzo udany (i potrzebny), pełen wrażeń i różnorodnych wspinaczkowych doświadczeń (w deszczu, we mgle i w pełnym słońcu), to jednak powrót powitałam z ulgą. Home sweet home Doceniłam Kontynuuj czytanie
Wewnętrzna siła
Stoję nad brzegiem Drawy, delektuję się pięknem przyrody i chłodną wodą w ten upalny i suchy wieczór. Dwa psy szczekają, goniąc się zawzięcie. Córeczka przytula się mocno do mnie – nie rozumie, czy to jest zabawa, czy jakiś groźny pościg. Po chwili jednak śmieje się razem z nami. Kontynuuj czytanie
Jasne myśli
Dobre drzewo daje dobrze owoce, złe drzewo rodzi owoce złe. Co jednak z naszymi myślami, kłębiącymi się co dzień w głowach? Jedne nas uskrzydlają, motywują do działania, skłaniają do zastanowienia, przemyślenia czegoś, inne – sprawiają, że nie mamy chęci na nic, że tracimy wiarę: w siebie, w innych, Kontynuuj czytanie

