Skończyły się spotkania online, od tego tygodnia jako wspólnota spotykamy się już na żywo. Przedwczoraj modliliśmy się w kościele w centrum miasta, adorowaliśmy Pana Jezusa i posługiwaliśmy modlitwą wstawienniczą. Cieszę się, że jesteśmy znów razem, tak fizycznie obok siebie, a nie w sąsiadujących okienkach aplikacji zoom. Jednak tamte Kontynuuj czytanie
Ożywcze tchnienie
Patrzę na ogród tonący w słońcu, chwilę po gradowej burzy. Jeden z naszych synów wybiega na zewnątrz i wraca z kulą ulepioną z gradowych krup. „Śnieg w maju!” – woła zadowolony. Zieleń wydaje się jeszcze bardziej intensywna, krople deszczu lśnią na liściach, mieniąc się w ostrym słońcu. Ozdobna Kontynuuj czytanie
Bezcenne
To był szalony pomysł. Widziałyśmy się tylko raz. Właściwie powinnam napisać: pierwszy raz. Pierwszy raz w życiu też rozmawiałyśmy. I od razu poczułam, że chcę pociągnąć tę rozmowę dłużej. Dlatego nie wahałam się zbytnio, choć wiedziałam, że z decyzją wiąże się pewne ryzyko. Przecież się wcale nie znamy. Kontynuuj czytanie
„Ty jesteś dla Mnie jak delfin…”
Z morza ramówkowych propozycji trudno czasem wyłowić coś, co rzeczywiście skupiłoby uwagę i pozostawiło w głowie trwały ślad, ale właśnie niedawno na takie «coś» natrafiłam. Był to film dokumentalny dedykowany Jacques’owi Mayol’owi – tzw. człowiekowi-delfinowi – i w zasadzie ten pseudonim zaintrygował mnie na tyle, by poświęcić chwilę Kontynuuj czytanie

