Franciszek – papież kontrowersji czy miłości?

Emocje towarzyszące śmierci papieża Franciszka, oraz wyboru jego następcy już powoli opadają, wiec jak to mam w zwyczaju – zabiorę głos z opóźnieniem. Nie wynika to z faktu, że nie miałem czasu, czy chęci (chociaż z czasem to najchętniej wydłużyłbym dobę do 48 godzin) tylko lubię poczekać i Kontynuuj czytanie

583. Franciszek do małżonków

Małżeństwo jest fajne, przekonywałem w cyklu tekstów opublikowanych w każdą środę Wielkiego Postu, tu na blogu pod wspólnym tytułem: „Post we dwoje”. Dziś powracam do tej tematyki i aż do Bożego Ciała w każdą środę, znajdziecie tu teksty o relacji małżeńskiej. Pierwszy tekst nie będzie mojego autorstwa. Postanowiłem, Kontynuuj czytanie

581. O Papieżu Franciszku.

Obserwuje dyskusję w polskich mediach i internecie dotyczącą papieża Franciszka. Nadziwić się nie mogę skrajnościom. Dla jednych był to bowiem papież- prorok, dar dla współczesnego Kościoła, najlepszy przewodnik na te czasy. Dla innych papież Franciszek to „najgorszy papież w historii” a i są tacy, którzy twierdzą, że papież Kontynuuj czytanie

569. Postna droga: Spotkanie u studni

Papież Franciszek w tekście przeznaczonym na ostatnią środową katechezę pisze: Nawet jeśli nasza historia wydaje się nam ciężka, skomplikowana, może nawet zniszczona, zawsze mamy możliwość powierzenie jej Bogu i rozpoczęcia naszej drogi na nowo. Bóg jest miłosierny i zawsze na nas czeka! To zdanie poprzedza rozważanie o spotkaniu Kontynuuj czytanie

„Ze zdumieniem odkrywamy, że Pan jest wszelką możliwą bezinteresownością, wszelką możliwą czułością”

Dziś pozostawiam tu homilię papieża Franciszka z wczorajszej Pasterki. Jestem wzruszona tymi słowami… „Nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło” (Iz 9, 1). To proroctwo pierwszego czytania urzeczywistniło się w Ewangelii: istotnie, podczas gdy pasterze czuwali nocą na swoich ziemiach, „chwała Pańska zewsząd ich oświeciła” (Łk 2,9)…

„Ty jesteś dla Mnie jak delfin…”

Z morza ramówkowych propozycji trudno czasem wyłowić coś, co rzeczywiście skupiłoby uwagę i pozostawiło w głowie trwały ślad, ale właśnie niedawno na takie «coś» natrafiłam. Był to film dokumentalny dedykowany Jacques’owi Mayol’owi – tzw. człowiekowi-delfinowi – i w zasadzie ten pseudonim zaintrygował mnie na tyle, by poświęcić chwilę Kontynuuj czytanie