Magnolia w naszym ogrodzie kwitnie już trzeci raz w tym roku. Patrzę na nią i zastanawiam się, jak to jest w naszym życiu: nasze starsze dzieci „zakwitają”, młodsze są jeszcze jak pączki kwiatów, a my? Mam wrażenie, że mimo tego, że jesteśmy już w „poważnym wieku”, jak mawia Kontynuuj czytanie
Końcówka
Miniony tydzień spędziłam w domu z chorym synkiem. Od wczoraj już jestem z powrotem w pracy, a synek – już zdrowy – na półkoloniach. Przed nami ostatnie dni wakacji. Cieszę się z tego czasu: mamy w planach odwiedzić babcie i dziadków naszych pociech, spotkać się ze znajomymi, dokonać Kontynuuj czytanie
Teraz
Wróciłam do pracy, dzieci (poza najstarszym synem) wróciły także z wyjazdów. Przed nami czas na miejscu, bez dalekich wypraw. W przerwach od męczenia oczu przed komputerem patrzę przez okno u mnie w pracy, za którym jednak nie ma kwitnących kwiatów, urokliwych widoków i pięknych zabytków. Ale to nie Kontynuuj czytanie
Góry
Potrzebowałam tej ciszy i tego spokoju, który znajduję na łonie przyrody. Oprócz rodzinnych wypraw górskimi szlakami – samotne wędrówki po zboczach gór, po łąkach pełnych motyli i cykających świerszczy, chwile zatrzymania w przydrożnych kapliczkach. Bóg mówi w ciszy – to prawda, choć bardziej pewnie chodzi o wewnętrzne wyciszenie Kontynuuj czytanie
Radość, zabawa, wspólnota i relacje, które budują.
Lato i wakacje w pełni, każdy myśli o odpoczynku, czasie dla siebie. A jednocześnie nie chcemy zgubić drugiego człowieka, zwłaszcza najmniejszego. Z myślą o dzieciach spędzających przynajmniej sporą część wakacji w domu pojawiła się w mojej rodzimej parafii inicjatywa ojców Filipinów Oratorium Letniego. Pierwszą myślą, gdy mnie zaproszono Kontynuuj czytanie
Malarz
Za naszymi plecami zachód słońca, przed nami – podwójna tęcza. Jest tak pięknie, że na chwilę w samochodzie zapanowuje pełna zachwytu cisza. Wracamy znad morza. Wyskoczyliśmy tam tylko na jeden dzień i tylko z jednym dzieckiem, ale był to bardzo dobry i potrzebny czas. Na początku naszego małżeństwa Kontynuuj czytanie
Kobieca ewangelia
Słowo dane nam jest żywe, aktualne niezależnie od czasu i przestrzeni. Z tegoż powodu medytując nad danym fragmentem staram się odnaleźć w nim przesłanie do obecnych czasów, sytuacji. Dzisiejszy szczególnie mnie porusza, gdyż moim zdaniem jest to prawdziwie kobieca Dobra Nowina (Mk 5, 21-43). Nie chodzi jedynie o Kontynuuj czytanie
Katalpa
Czasem mówi się, że coś jest wierzchołkiem góry lodowej danego problemu. W naszym przypadku mała roślinka o wdzięcznej nazwie katalpa okazała się być takim wierzchołkiem góry lodowej. Chodziło o to, gdzie ją posadzić (dostałam ją od młodszych synów, którzy na festynie parafialnym zdobyli ją dla mnie, wraz z Kontynuuj czytanie
Metronom
Tup-tup, tup-tup. To miarowe kroki na górskim szlaku naszych stóp. (Przypominają mi dźwięk metronomu, który pomagał mi, gdy byłam mała, utrzymać rytm podczas wykonywania ćwiczonych przeze mnie utworów). Nasze splecione dłonie i równe oddechy. Uważność na siebie nawzajem. Razem idzie się łatwiej, choć trzeba dostosować do siebie tempo, Kontynuuj czytanie
Kos
Umila mi poranne wstawanie. Jego śpiew słyszę, gdy po powrocie z pracy otwieram tarasowe okno. Siada na dachu naprzeciwko naszego domu i swoimi trelami sprawia, że cała okolica jest jakby jaśniejsza. Jak cudownie, że jest. Małe stworzenie Boże, nieświadome pewnie, ile radości nam przynosi. Moi rodzice, sto pięćdziesiąt Kontynuuj czytanie

