Serce

Córeczka obraca się do mnie i konspiracyjnym szeptem pyta, czy to już koniec. Przed nami obraz Jezusa Miłosiernego, ksiądz właśnie tłumaczy dzieciom, o co chodzi w dzisiejszej uroczystości. Myślę o tym, jak wiele słów zyskało inne znaczenie niż swoje podstawowe i jak bardzo w związku z tym gubimy Kontynuuj czytanie

Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa.

Kilka scen z Ewangelii i w każdej z nich apostołowie coś knocą. Nie potrafią wyrzucić złego ducha z epileptyka, nie pojmują zapowiedzi męki Jezusa, boją się Go pytać o rzeczy im niejasne, walczą ze sobą o najwyższe miejsce w hierarchii, są zazdrośni i mściwi. Całkiem niezła wiązanka. Daleko Kontynuuj czytanie

Przyjdź

Jeden z synów zastanawiał się, jak została zamocowana w tym zabytkowym kościele, do którego przyjeżdżamy regularnie już od lat, ogromna dekoracja w kształcie gołębicy z siedmioma płomieniami, drugi pytał o słowa pieśni do Ducha Świętego, śpiewanych wczorajszego wieczoru w dużej ilości. To było nasze indywidualne czuwanie przed dzisiejszą Kontynuuj czytanie

Idzie mój Pan

To dziś. Ten wielki dzień dla naszego synka. Wczoraj spowiedź i informacja, że ma być w najbliższych dniach aniołem, przekazana w humorystyczny sposób przez księdza przygotowującego dzieci do Pierwszej Komunii. Wzruszają mnie życzenia wydrukowane przez wychowawczynię dla wszystkich dzieci przyjmujących dziś Pana Jezusa: odwagi w wyznawaniu wiary. Tak, Kontynuuj czytanie

W codzienności

Odprawiam rekolekcje ignacjańskie w codzienności, z towarzyszeniem duchowym, ale bez konieczności wyjazdu. To wielkie błogosławieństwo dla mnie. Jestem w połowie (dwa tygodnie już za mną i dwa przede mną). Nie mogę się nadziwić bogactwu tego czasu. Czuję się tak, jakby ktoś otworzył mi drzwi do skarbca. Albo lepiej: Kontynuuj czytanie

Słowo

Kończy się właśnie tydzień, który w Kościele poświęcony jest szczególnie Bożemu słowu. Tydzień biblijny. Jak mnie prowadziło Słowo w tym czasie? „Jak ręka, która trzyma mnie nad brzegiem nocy, brzegiem dni”, odpowiem, cytując utwór śpiewany często w naszej wspólnocie. Akurat w tym tygodniu miały miejsce wydarzenia, które, gdybym Kontynuuj czytanie

Ufam

Wiosna wybuchła zielenią. Niedaleko mojej pracy zakwitły nawet kasztany, chociaż do matur jeszcze daleko. Chociaż obok spokoju i piękna jest też w mojej codzienności sporo spraw trudnych, wyzwań, z którymi się mierzę, to wiem, że na tym właśnie polega życie: nie jest ani czarne, ani białe. Zachwycam się Kontynuuj czytanie

Miłosierdzie

Wracam do domu. Trzymam mocno kierownicę, ale co jakiś czas odrywam jedną dłoń, by otrzeć łzy. Czy coś się stało? W zasadzie nic – wszystko się dobrze skończyło, dzięki Bogu. Ale stres właśnie schodzi ze mnie, jak powietrze z pękniętego balonika, dlatego potrzebuję chwili, by złapać oddech. Już Kontynuuj czytanie

To nie koniec

Biorę udział, wraz z dziećmi, w Misterium Męki Pańskiej. Córeczka ma w ręku wierzbową gałązkę, na sobie strój mający odsyłać myśli do czasów biblijnych i z wielkim zapałem woła: „Hosanna!”. Pada grad, za chwilę świeci słońce, znów zachodzi i pada deszcz. Wieje lodowaty wiatr, opatulam się szczelniej. Idę Kontynuuj czytanie

Dar

Czytam List do Rzymian. To nasza wspólna forma ćwiczeń duchowych we wspólnocie. Otrzymaliśmy zeszyty z motywem serca na okładce, a wewnątrz z zadaniami i miejscem na notatki. Rozważamy, kawałek po kawałku, niewielkie fragmenty tego świętego tekstu. Jesienią inną księgą się zajmowaliśmy, teraz przyszedł czas na opowieść o wierze Kontynuuj czytanie