Wiele razy wydaje nam się, że w trudnych sytuacjach Pan Bóg nas zostawia samych sobie. Wołamy Jego imienia, a w odpowiedzi echo odpowiada tym samym. Często wtedy się denerwujemy, w jakiś sposób gniewamy się na Pana, bo według nas nas opuścił. W takich sytuacjach miejmy w głowie cytat Kontynuuj czytanie
Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa.
Kilka scen z Ewangelii i w każdej z nich apostołowie coś knocą. Nie potrafią wyrzucić złego ducha z epileptyka, nie pojmują zapowiedzi męki Jezusa, boją się Go pytać o rzeczy im niejasne, walczą ze sobą o najwyższe miejsce w hierarchii, są zazdrośni i mściwi. Całkiem niezła wiązanka. Daleko Kontynuuj czytanie
Co ma wspólnego Pan Bóg z wiedźminem?
Wydaje mi się, że im człowiek mądrzejszy, tym bardziej głupieje. Ostatnie dwa lata są dla mnie prawdziwą kolejką górską. Wzloty, ekstaza i radość mkną niczym wagonik w dół w kierunku smutku i powracającej depresji. W momentach, w których wydaje mi się, że wiele rzeczy w sobie poukładałem i Kontynuuj czytanie
Jutro pójdziemy do nieba
Błądząc w eterze wspomnień i starego dobrego powiedzenia „kiedyś to było” przestajemy patrzeć na to co jest. Tak często zapominamy, że nasze życie toczy się teraz, a nie zaraz, przez co przegapiamy to, co dziś było dla nas kolejną lekcją życia. Ciągłe zamartwianie się o kolejny dzień, nadchodzący Kontynuuj czytanie
Cywilizacja pustki. Jak walczyć ze współczesną nudą?
Najpierw odpowiedzmy na pytanie, skąd pochodzi nuda, co jest jej przyczyną, a potem na pytanie, jak z nudą walczyć czy jak jej zapobiegać. Otóż nuda co prawda znana jest ludzkości od zarania, także w świecie zwierząt, ale stopień jej nasilenia dziś jest szczególny. Wydaje się, jakby zapanowała cywilizacja Kontynuuj czytanie
Psychiatrzy nie walczą z wiarą – oni prostują skrzywioną wiarę…
Trwa spór o życie i dzieło Siostry Faustyny. Z jednej strony krytyka idzie ze środowiska psychiatrycznego, które redukuje wszystkie naprzyrodzone zdarzenia w życiu Świętej do objawów niewykrytej wtedy choroby nerwowej, czemu dał wyraz swego czasu Strojnowski jako autor opinii psychiatrycznej na potrzeby kanonizacji w roku 2000 (odbyła się Kontynuuj czytanie
After life, czyli sen o Lewym, a potem Binoche, Nikoś, Piłat
To uczucie, gdy obudził mnie bardzo dziwny sen (o godzinie 3.10). Był taki żywy i tak plastyczny! I był tam Robert Lewandowski:) Ale po przebudzeniu czułem spory ciężar smutku. Pamiętam, że usiadłem skonsternowany na łóżku i wówczas przypomniał mi się piękny film, z Juliette Binoche i Johnnym Deppem Kontynuuj czytanie
Wilkołak
Nie było mnie tu jakiś czas. Znowu to piszę… Potrzebowałam nieco się odsunąć, pewne sprawy przemyśleć. W tym, jak ma ten blog wyglądać. On nie powstał po to, by się buntować. On powstał, by pewne rzeczy pokazywać, nazywać. Może komuś pomóc. Więc jeszcze raz. Kim jestem? Mam na Kontynuuj czytanie
Co ślina na język przyniesie…
Trochę mnie tu nie było. W moim życiu działo się sporo. Praca, studia, wychowywanie szczeniaka, budowanie normalności… W końcu nadszedł czas na powrót. I na pchnięcie tego bloga w kierunku tego, czym miał być. Ktoś może powiedzieć, że znów piszę w gniewie. Tym razem jednak dałam sobie czas Kontynuuj czytanie
Adele w krainie Eliasza
Patrząc na ten obraz słyszałem emocje, które wyśpiewała Adele – w utworze: „Set Fire to the rain”. Ja wiem, że to był utwór o czymś innym, ale tak jakoś😀 Parafrazując (tak na maksa) słowa refrenu przyszła mi taka modlitwa: Patrząc w Ogień, dotknąłem Twej twarzy A kiedy płonął Kontynuuj czytanie

