Tak cicho. Umarła. Dostałam sms-a dziś rano od Julii. „Mama umarła” Tak cicho. Ulga. Nareszcie. Po znoju dnia zasnęła zmęczona. A jeszcze wczoraj wieczorem, jadąc na mszę śpiewałam cichutko jak kołysankę: Dla Jego bolesnej męki… Dla niej śpiewałam, licząc, że usłyszy podłączona pod aparaturę na szpitalnym łóżku, gasnąca. Kontynuuj czytanie
lustrzane odbicie
* * * Czy trzeba mieć dużo czasu, by zauważyć takie miłe szczegóły? Czy trzeba mieć sokoli wzrok, by spostrzec takie cuda? Czy potrzebna jest wielka wrażliwość, znajomość botaniki, spryt, zręczność, pieniądze, władza …? Wystarczy zatrzymać się na chwilę, spojrzeć, dać się zauroczyć drobiazgom, jakimi wyhaftowane są nasze Kontynuuj czytanie
niebieski komplement
– Od kiedy malujesz, zwracam uwagę na niebo, na kształty chmur, kolory – mówi mój mąż, gdy suniemy autem wśród roztoczańskich krajobrazów. Wracamy właśnie od św. Antoniego, z Radecznicy. To jedno z naszych ukochanych miejsc i jeden z ulubionych świętych. – O, zobacz!!! – wykrzykuje mąż – Kontynuuj czytanie
biały szum
– O, czuję już ozon – Lalcia pociąga nosem w kierunku uchylonego okna. Za nim – od rana wyczekiwana- burza. Huczenie przypomina mi nieodmiennie wozy wyładowane beczkami, podskakujące na brukowanej drodze. Ten obraz towarzyszy mi chyba od dziecka i oswaja każdą nawałnicę. – Anioły wożą w niebie Kontynuuj czytanie
łaska krzyża
Parę miesięcy temu ktoś chciał zrobić ze mną wywiad. Spodobało się mu jak piszę oraz zafascynowało to, że maluję obrazy. Wywiad ukazał się w gazecie, a ostatnie słowa, jakie w nim wypowiedziałam to: „Wszystko jest łaską”. * * * To zdanie wciąż powraca do mnie. Jakby było czymś Kontynuuj czytanie

