” Ty Panie, zawsze jesteś taki sam… niezmiernie dobry, święty i sprawiedliwy; dobre, święte i sprawiedliwe jest wszystko, co czynisz… A ja… nie potrafię trwać długo w jednym stanie, jakby siedem razy na dzień odmieniała się nade mną pogoda. A przecież od razu jest lepiej, gdy tylko zechcesz Kontynuuj czytanie
popołudniowe wianki
Popołudnia spędzam z łopatką w dłoni, konewką i w kwiecistych ogrodniczych rękawiczkach. Pośród bzyczenia pszczół i trzmieli ochoczo zwiedzających przybytki kwiatów. Ja pośrodku tego barwnego ruchliwego spektaklu, oświetlona wielką lampą słońca mam swoje małe zadania. A to ratuję po kolei krzaczki stokrotek i niezapominajek, zagrożone zbliżającą się Kontynuuj czytanie
portret:)
A gdyby ktoś miał niedosyt jak wyglądam ja, to oto mój najświeższy portret… Moja mała uczennica rysowała go niepostrzeżenie chyba całą lekcję. Nawet wzór bluzki i kolor kolczyków oddała wiernie.Więc : oto ja w pełnej krasie 😁
Masza i niedźwiedź
Zwołujemy się do wieczornej modlitwy. Zawsze o 21:00. Jedni już klęczą, inni jeszcze idą. Zbliża się szuranie nogami po chodniczku w przepokoju. – Idę, idę!!! – zapewnia zbliżający się. – Ty tato tak ciągniesz nogami po podłodze, że od razu wiadomo, że to ty idziesz – kwituje Lalcia Kontynuuj czytanie
cisza popołudnia
W godzinie miłosierdzia odmawiamy wspólnie koronkę prosząc o pokój na Ukrainie. Potem siadam w środku naszego sadu, w środku słonecznej polany poprzecinanej jak chłodnymi żyłami długimi cieniami gałęzi i drzew. Nagrzana deska ławeczki, miejsce po ognisku, czarne węgle na tle szmaragdowej już trawy. Ptasi śpiew otula mnie Kontynuuj czytanie
Miłość
Miłość, nieodzowna część naszego życia. Relacja bardzo podobna do przyjaźni. Ona też łączy nas z innymi ludźmi bardzo głęboko i na długo. Nie ma chyba na ziemi człowieka, który nie spotkał się z miłością. Nawet, jeśli jej nie czuł, to na pewno była obok niego. Nie zawsze rodzimy Kontynuuj czytanie
Wisienka na torcie
Ostatnio zastanawiam sie nad zazdrością… Może zatruć człowieka od środka, sprawić , że stajemy sie ślepi…. Wiele razy usłyszałam , że mam lepiej. Nauczyciele w liceum , (by mnie wesprzeć) po operacjach i kilkutygodniowych nieobecnościach w szkole, wymagali „tylko” ode mnie zaliczenia większych prac klasowych i sprawdzianów. I Kontynuuj czytanie
moc modlitwy
Św. Faustyna i Jezus, dnia 16 grudnia 1936 roku. ” Dzisiejszy dzień ofiarowałam za Rosję, wszystkie cierpienia swoje i modlitwy ofiarowałam za ten biedny kraj. Po Komunii świętej powiedział mi Jezus: Dłużej tego kraju znosić nie mogę, nie krępuj Mi rąk, córko Moja. Zrozumiałam: gdyby nie modlitwa dusz Kontynuuj czytanie

