Jeszcze nie ucichł, jeszcze się niósł po górach płacz Francuzów, gdy my zaczęliśmy płakać… Po czasie, gdy intensywne obrazy i barwy ostatniego spotkania nad Morskim Okiem wyblakły i trafiły na wspomnieniową półkę, warto powrócić do słowa, Słowa, które osiadło pośród miedzianych kamieni na krystalicznej płyciźnie jeziora, abyśmy mogli Kontynuuj czytanie
Historynka
No i uwinęłam się przed Bożym Narodzeniem. Parę intensywnych tygodni pisania na stole kuchennym między talerzami, pomiędzy obieraniem ziemniaków, a smażeniem kotletów i po nocach w świetle lampki. Poprawianie, wstawianie zdjęć i dziecięcych obrazeczków, szlifowanie, drukowanie… a potem znowu znajdowanie nowych materiałów źródłowych i od nowa…Parę razy Kontynuuj czytanie
W nosie
Jak każdy mam swoje „słabości ” . Lubię testować produkty do włosów. Ale czasem nakupuję sobie tego i leży to wszystko nieużywane. Po co kupuję jeżeli nie wiem kiedy i czy bedę ich używała te produkty? Jaki sens ma mówić o Bogu ludziom , którzy mają Go gdzieś? Kontynuuj czytanie
Opowieść wigilijna
W tamtym roku kolega zamówił u mnie Opowieść wigilijną jako prezent:
małe dzieci:)
Najpierw dostaję glośne plaśnięcie usteczkami w policzek, a potem zaświergolił głosik nad uchem:– Mamo, przyszedł święty Mikołaj!!! Chodź!!! Taka wielka paka z suszonymi owocami jest!!! – zachęca głosik.– A dla wszystkich przyniósł prezenty? – pytam zaspana.– Tak, dla wszystkich – skwapliwie potwierdza głosik i wynosi się szybko z Kontynuuj czytanie
słowo jak meteoryt
I znowu – przez tak zwany „przypadek”- gdzieś przeczytałam o tym filmie, potem obejrzałam jego zwiastun, a w nim jak grom z nieba uderzyło mnie jedno zdanie: „Nigdy nie wiemy czy w naszym życiu nie wydarzy się coś jeszcze większego i piękniejszego od tego, co się już zdarzyło.” Kontynuuj czytanie
Zmarł przyjaciel, Władysław Wołoszyn (Tedy) – jezuita
Inni będą pisali o licznych zasługach Zmarłego, ja napiszę 'od siebie’: Z Tedym zetknąłem się na początku lat 70-tych, a więc niedługo po zakończeniu Vaticanum Secundum. Wyraźnie żył duchem soborowym. To nowe tchnienie przyciągało do toruńskiego kościoła akademickiego młodzież. Nie tylko studentów, również licealistów, jakimi byliśmy wówczas. Tedy Kontynuuj czytanie

