nieudowadnialne

  Nusia jest w Grecji. Jedna z wycieczek zawiodła ich do tzw. meteorów, czyli kompleksu starych klasztorów prawosławnych zbudowanych wysoko w górach. Liczyłam na jakieś zdjęcia z ich wnętrza, lecz córka szybko ściągnęła mnie z obłoków. – Nie mogłam zrobić zdjęć w środku – napisała – tylko to, Kontynuuj czytanie

Sąsiadka

Jeszcze zeszłego lata spacerowała po korytarzu, po klatce schodowej, między mieszkaniami. Trochę zażenowana, że ją posądzą o podsłuchiwanie pod naszymi drzwiami, tłumaczyła się, że chora, że połamana i kilka razy już zoperowana. A teraz robią po niej remont. Może do kosza wyrzucili jej ulubione filiżanki, ulubiony koc i Kontynuuj czytanie

Kaplica

Kaplica- to jedno z miejsc( szczególnie od jakiegoś czasu ),w którym  czuję  się  bezpieczna- z tą cąłą beznadzieją i mrokiem , który walczy o mnie… A ja walczę  z tą ciemnoścìą .Jest to w dużej mierze samotna walka. Wiem-   po prostu ciężko  to wytłumaczyć .Cieżko to zrozumieć.  Uczę Kontynuuj czytanie

żółte okulary

  Mam takie okulary z żółtymi szkiełkami. Profesjonalnie nazywa się je kondensacyjnymi. Pomagają bardzo, gdy jeżdżę autem. Przy jesiennych szarugach, krótkich zimowych dniach, szarych, mglistych porankach, szybko zapadających nocach, ale także wtedy, gdy zbyt ostre słońce lub światła innych aut oślepiają moje oczy. Drogi stają się bardziej wyraźne, Kontynuuj czytanie

zesłanie

  Cisza cisza cisza Szumi lodówka, tyka zegar, ptak śpiewa za oknem. Blask blask blask Rozlewa się z jeziora okna, potokami spływa wgłąb pokoju, muska firanki, kładzie się na stole, ślizga po obrączce na palcu. Mrużę oczy. Sens sens sens Każdej takiej chwili, spokojnych wdechów i wydechów, równego Kontynuuj czytanie

Duch Święty

„To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14, 25-26). Skończyła się podstawówka. Czas na szkołę średnią. Jezus odszedł. Już nie jest ze swoimi uczniami tak, jak Kontynuuj czytanie

wyzwalacz

  Czasem jest też tak, że mój mąż spieszy się do pracy i nie pijemy porannej kawy razem. Tak jest właśnie dziś. – A kto się że mną kawy napije ? – zamarudziłam mu w ucho. – Budź Alutkę, bo ja muszę już jechać – odpowiedział. I pojechali. Kontynuuj czytanie