wiosna, ach to ty…

Wracam z pracy, słońce szajni jak szalone. Moje marzenie nabiera coraz realniejszych kształtów, bo od rana obiecuję sobie, że: jeśli ten dzień przeżyję, po południu siądę sobie na tarasiku w pełnym słońcu i będę pić kawę, słuchając kwilenia ptaków, żurawich kluczy wracających do domu i warkotu traktorów, które Kontynuuj czytanie

Trauma

Jestem kobietą  poturbowaną przez życie-po prostu – jak nie  jeden człowiek-  wiele przeżyłam. Brak ojca , choroby mamy , moja niepełnosprawność, liczne odrzucenia , śmierć  Jarka  itp. – to wszystko zostawiło  jakiś  ( większy lub mniejszy )ślad we mnie. Już od dawna nie jestem dzieckiem , więc  zdaję  Kontynuuj czytanie

Ojciec

    Gdy umarł, płakałam przez wiele dni. Czułam się jak ktoś, komu zabrano dom, w którym się urodził, wzrastał, dojrzewał. Byłam wtedy w ciąży i myślałam: – Jeśli to dziecko się urodzi, to będzie syn. Zajmie Jego miejsce. Lecz poroniłam w 9 tygodniu. I znowu płakałam, leżąc Kontynuuj czytanie

# znaczek 144

  *  *  * Kiedy spożywamy Eucharystię dzieje się coś odwrotnego niż zwykle. Jedząc inny chleb przyswajasz go i po części za każdym razem chleb zmienia się w ciebie. Natomiast ten drugi Chleb jest silniejszy niż ty. Nie będziesz więc w stanie prze­mienić go, za to on przemieni Kontynuuj czytanie

diamencik

  – Gdybym im obiecał, że za każdym razem, gdy przesuną dziesięć koralików na różańcu, dostaną mały diamencik, wiesz ilu byłoby chętnych? – mówi mój mąż. Śmiejemy się. Pijemy kawę i rozmawiamy jak mógłby namówić swoich kolegów, by zapisali się do róży za dzieci. Bo z mamami nie Kontynuuj czytanie